Pierwszy półfinał ligi Actifit Champions League.
Warunki biegowe do najlepszych nie należą.
Śniegu może i nie jest zbyt wiele, ale w wielu miejscach spod śniegu wystaje lód.
O ile wystaje, to można go ominąć, gorzej gdy czai się złowieszczo pod cienką warstwą śniegu 😉
Na skoczni praca wre.
Armatki działają 24h/dobę, więc za kilka dni skocznia powinna być gotowa do treningów.
Fajnie się biega, gdy lekko mrozi.
Niestety wraz z mrozem zaczęło się palenie węglem w piecach, stąd pomarańczowy kolor lampy, świadczący o złym stanie powietrza.
Dawno nie byłem w Biłej.
Dotruchtałem tam dość szybko, a że zapas sił w nogach był spory, to postanowiłem do spokojnego truchtania dołożyć jeden podbieg.
Ktoś z Was był w Chacie Wuja Toma?
Fajna miejscówka.
Niestety o tej porze było już zamknięte.
Pozostało mi więc zejść na dół (o zbieganiu nie było mowy - zbyt ślisko). Następnie dołożyłem jeszcze kilka kilometrów biegiem, zanim wróciłem do domu.
Wyszło mi 13 km w półtorej godziny.
Realizuję swój plan biegania "w tlenie".
70% biegu w drugim zakresie.
Będę się starał utrzymać, lub poprawić ten wynik, choć nie będzie to łatwe, gdyż pełno górek wokół, a podbiegi mnie przyciągają jak magnes 😆
(podbiegając tętno rośnie, i wykracza poza 2gą strefę - to tak, gdyby się ktoś zastanawiał, po co wspominam o tych górkach, w nawiązaniu do biegania "w tlenie" ).
Druga runda półfinału Actifit Champions League odbędzie się w Sobotę, więc mam teraz kilka dni na regerację.
W dniach regeneracji nie wykonuję mocnych treningów, ale dołożyłem sobie "poranny rozruch" - 20 minut lekkich ćwiczeń, rozciąganie i rolowanie.
W niedzielę minie miesiąc od ostatnich pomiarów.
Mam w planie wyjazd na siłownię, by sprawdzić, jakie są efekty moich bardziej systematycznych treningów.
Na wadze już widać poprawę, a maszyna powie mi, czy to tłuszcz, czy może zniknęły mięśnie...
Zobaczymy 😎
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io