Zapoznaj się z netykietą – tak brzmiał komunikat na niejednym forum internetowym. Jeszcze dekadę temu pojęcie to było bardzo popularne. Dzisiaj go już o nim nie słyszymy. Dlaczego?
Powodów jest kilka.
Przede wszystkim fora internetowe w większości upadły, o czym kiedyś pisałem. Dyskusje przeniosły się do social mediów. Na forach obowiązywały zasady, np.
-Nie dbasz o język? Odpocznij 3 dni.
-Jesteś chamem? Nie potrzebujemy Cię.
I taki cham tracił możliwość rozmów na tematy, które go interesują. Co więcej, trudno było mu znaleźć inną przestrzeń, gdzie czułby się tak swobodnie. Pozostawał w sieci sam, więc chamstwo po prostu się nie opłacało. Dzisiaj odwiedziłby Facebooka, wyzwał kogoś i pewnie nic by się nie stało.
I tu dochodzimy do drugiego powodu.
Sociale wyparły fora czy blogi, gdzie kultura językowa obowiązywała.
Facebook i Instagram to przekrój społeczeństwa. Wydaje mi się, że większość komentujących kontrowersyjne tematy (np. imigracja, polityka, religia) to po prostu takie chamy.
Na forach mieliśmy różne zdania, ale szanowaliśmy się. Jeśli ja uważałem, że szczupak to król wód, a Ryszard z Łomży bardziej cenił suma, oboje zyskiwaliśmy estymę. To nagroda za konkretne argumenty i owocną dyskusję, bo to tego służyły fora.
A sociale? Możemy na siebie e-krzyczeć i wyzywać, a najczęściej nikt nie poniesie konsekwencji.
A z socialami wiąże się kolejny powód.
Ich negatywny wpływ na kulturę języka. Ciche przyzwolenie na chamstwo sprawiło, że stało się ono standardem. A może mam nieco zakrzywiony obraz, bo jak wspomniałem – większość użytkowników to prostaki.
Dlatego fajnie być na Hive.
Często się z kimś różniłem ale nigdy nie wszedłem w konflikt czy wyzwiska (przynajmniej nie pamiętam :)
pixabay