Pierwsza cześć z sobotniej wycieczki w słowackie góry.
Kilka miesięcy trwało ustalenie odpowiedniego terminu wycieczki, ale cieszę się, że Tomek (pomysłodawca, i organizator) zdecydował się poczekać na nasz wolny weekend.
Śmieszna akcja wyszła we wtorek, gdy do pracy przyszła koleżanka Dorota.
Z wielką ekscytacją opowiedziała o swojej weekendowej wycieczce do pięknej słowackiej atrakcji turystycznej.
Opowiadała jak przechodzili wzdłuż wąwozu przecinanego drabinkami, i podestami.
Opowiadała o pięknie wijących się wodospadach.
Pokazywała zdjęcia w telefonie, które naprawdę robiły wrażenie.
Zachęcony relacją z jej wycieczki poszukałem hasła "Janosikowe Diery" i, - ku mojemu zdziwieniu - w jednym z opisów szlaków znalazłem informację, że powyżej widospadów można odbić na Mały, bądź Wielki Rozsutec 🤔
A przecież w sobotę plan zakładał właśnie wejście na Wielki Rozsutec 🤯
Tak więc już od wtorku oczekiwałem na to, co możecie zobaczyć na tych kilku fotografiach.
Zdjęcia jednak nie oddają nawet 10% wrażeń, które możecie dostrzeć, i przeżyć, będąc na miejscu.
Polecam zatem gorąco odwiedziny w Janosikowych Dierach, a dalszą (właściwą) część wyprawy zrelacjonuję fotograficzne w najbliższym czasie.
P. S.
tzw. sneak peak 😉
P. S. 2
Poliac zaczynam "z przytupem", ale jutro będę umierał na zakwasy, więc @browery - nie przemęczaj się... ze 25k wystarczy 😉🤣
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io