Miałem cichą nadzieję, że dwa tygodnie odpoczynku wystarczą, by łydka się zregenerowała.
Wygląda jednak na to, że nie jest to zwykle przeciążenie mięśnia....
Wschód słońca był zaplanowany na 6.40, więc ruszyłem około 6.20 licząc na efektowny wschód słońca
Wystartowałem elegancko. Lekko, spokojnie. Bezboleśnie.
Na 3cim kilometrze ból powrócił z taką mocą, że pozostało mi jedynie wrócić, mocno kulejąc, do auta.
Na 18tą byłem umówiony z moją fizjoterapeutki w Aqua Fitness Bielsko.
Łydka była jak zabetonowana.
Pół godziny pracy manualnej pomogło "odpuścić" mięsień.
Ból pozostał, ale mogę już chodzić.
Niestety o bieganiu nie ma mowy.
Ale...
Wujek Garmin rano zalecił 34 minuty aktywności w tętnie około 137 b/m.
Biegać nie mogę, ale orbitrek idzie całkiem dobrze 😁
p. s. Nowe sprzęty firmy Matrix na siłce - polecam przetestować.
Wirtualny spacer po Kanionie Kolorado wyglądał całkiem ciekawie 😁
Porada od Kamili (fizjoterapeutki) - w totalnym skrócie - wzmacniać mięśnie core.
Zatem wracam do mojej dawnej rutyny treningowej - pobudka o 5tej rano, i trening mięśni core.
Po południu - zamiast biegania - zamierzam działać na orbitreku, który czeka w garażu.
Aktualnie ustawiłem algorytm (wujka Garmina), by ustalał mi treningi w oparciu o tętno, więc mogę ogarniać treningi na orbitreku.
Do dzieła 💪🚀
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io