Pewnie nikt nie pamięta, ale od 4go czerwca, gdy wystartowałem w "Biegu na Hrobaczą Łąkę" rozpoczęła się moja przygoda z kontuzją kolana, która trwała pół roku. 🤯
Marcin napisał mi, że w niedzielę jest lekki bieg "w tlenie", więc z przyjemnością się wybrałem, by trochę "potruchtać"....
Na miejscu okazało się, że biegniemy w grupie z Dawidem, który dzień wcześniej wygrał Piekło Czantorii (Ewa @grecki-bazar-ewy pozdrów brata 🤪), i z Maćkiem, który również dzień wcześniej startował w Piekle Czantorii, i również jest prze-kotem, jeśli chodzi o biegi górskie...
Bieganie z takimi dzikami dobrze robi mi na psyche - po pierwsze pokazuje mi, gdzie jest moje miejsce w szeregu, ale równocześnie motywuje mnie do walki o lepszą formę 🏃
Wyglądało to dosłownie tak, że koledzy sobie truchtali "w tleniku", swobodnie rozmawiając, a ja umierałem, łapiąc tlen każdym otworem ciała 😂🤣
Dobrze, że idzie zima, to będę miał trochę czasu, by popracować nad "tlenem" 🏃😎😉
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io