Dzień czterdziesty

Words
633
Reading
3 min
Listen
Play
5M

A więc jednak cud. Koniec świata jeszcze nie został całkiem odwołany, ale póki co odroczony.

  • Wczoraj najpierw ze strony Trumpa padły potencjalnie historyczne słowa "śmierci całej cywilizacji". Następnie, kiedy zbliżała się "godzina zero" Pakistan wydał ostatnią, dość rozpaczliwą, prośbę skierowaną do USA i Iranu. Trump miał zgodzić się na odroczenie terminu o dwa tygodnie i zawieszenie broni, a Iran - na odblokowanie cieśniny Ormuz na ten czas.

  • Następnie, kiedy zbliżała się planowana godzina ataku, Donald Trump napisał: "Na podstawie rozmów z premierem Shehbazem Sharifem i marszałkiem Asirem Munirem z Pakistanu w której poprosili mnie abym wstrzymał destrukcyjną siłę którą wysyłam dziś do Iranu, i uwzględniając fakt że Islamska Republika Iranu zgodziła się na CAŁKOWITE, NATYCHMIASTOWE i BEZPIECZNE OTWARCIE cieśniny Ormuz, zgodziłem się na wstrzymanie ataków na Iran na okres dwóch tygodni. To będzie obustronne ZAWIESZENIE BRONI! Powodem dla którego to robię jest fakt, że już zrealizowaliśmy i przekroczyliśmy wszystkie cele militarne, i jesteśmy bardzo blisko osiągnięcia długoterminowego POKOJU z Iranem i POKOJU na Bliskim Wschodzie. Otrzymaliśmy 10-punktową propozycję Iranu i wierzymy, że jest to dobra podstawa do negocjacji. Prawie wszystkie kwestie zostały uzgodnione pomiędzy USA a Iranem, ale dwutygodniowy okres pozwoli na sfinalizowanie i wdrożenie porozumienia. W imieniu Stanów Zjednoczonych, jako prezydent, ale również reprezentując Państwa Bliskiego Wschodu mam zaszczyt zakończyć ten długoterminowy problem".

  • Następnie udostępnił oświadczenie Abbasa Araqcziego: "W imieniu Islamskiej Republiki Iranu chcę wyrazić moją wdzięczność i docenienie dla moich drogich braci, Jego Ekscelencji premiera Pakistanu Shehbaza Sharifa i Jego Ekscelencji marszałka Munira za ich nieustanne wysiłki na rzecz zakończenia wojny w regionie. W odpowiedzi na braterskie wezwanie premiera Sharifa i biorąc pod uwagę prośbę Stanów Zjednoczonych o negocjacje w oparciu o 15-punktowy plan, jak i w odpowiedzi na oświadczenie prezydenta USA o zgodzie na przyjęcie naszej 10-punktowej propozycji jako bazy do negocjacji, oświadczam w imieniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu: jeśli ataki przeciwko Iranowi ustaną, nasze potężne Siły Zbrojne wstrzymają swoje defensywne operacje. Przez okres dwóch tygodni bezpieczne przejście przez cieśninę Ormuz będzie możliwe przy współpracy z siłami zbrojnymi Iranu i przy uwzględnieniu istniejących problemów technicznych".

  • Potem kilkukrotnie Trump wypowiedział się z dużym entuzjazmem o całej sytuacji. Zaznaczył, że reżim w Iranie istotnie został zmieniony, Stany Zjednoczone zamierzają współpracować teraz z Republiką Islamską. Dowództwo amerykańskie powiedziało też, że bierze pod uwagę to, że nie wszystkie rozkazy mogą dotrzeć na czas do dowódców polowych w Iranie, więc nie oczekuje, że ataki ustaną w jednej chwili.

  • Mamy więc, przynajmniej w teorii, dwutygodniową przerwę, w czasie której ma zostać ustalony trwały pokój. Jeśli chodzi o 10-punktową propozycję Iranu o której była mowa, to zawiera ona przede wszystkim mocne gwarancje, że atak się nie powtórzy, i zniesienie sankcji. Kwestie programu atomowego pewnie ograniczą się do tego, na co Iran i tak zgodził się już w czasie negocjacji w lutym.

  • Oczywiście pozostaje pytanie, czy wszystkie strony dotrzymają zawieszenia broni. W wypowiedziach pojawia się mnóstwo nieufności i grożenia z obu stron, że "trzymamy rękę na spuście i czekamy na błąd przeciwnika".

  • Jeszcze osobną kwestią jest Izrael, który został prawdopodobnie mocno zaskoczony decyzją Trumpa. Rząd w Tel Awiwie twierdzi, że dostosuje się do zawieszenia broni z Iranem, ale nie obejmuje ono frontu w Libanie. Faktycznie, dziś władze w Bejrucie mówiły o chyba największym bombardowaniu od początku wojny.

  • Jair Lapid, przywódca największej opozycyjnej partii w Izraelu Jesz Atid powiedział, że to największa polityczna katastrofa w historii tego państwa. Zwrócił uwagę, że siły zbrojne wykonały postawione przed nimi zadania, społeczeństwo wykazało się dużą odpornością, a tymczasem Izrael nie został nawet dopuszczony do dyskusji na temat decyzji decydujących o jego bezpieczeństwie. Jego zdaniem Izrael będzie potrzebował teraz całych lat, żeby odbudować to, co Netanjahu zniszczył właśnie "swoją arogancją, zaniedbaniami i brakiem strategicznego planowania".

Pozostaje zatem czekać, co stanie się teraz. Jest szansa, że wojna właśnie się zakończyła, ale równie dobrze w każdej chwili wszystko może wybuchnąć na nowo pod byle pretekstem.

AFP__20251013__78NG4G3__v1__HighRes__EgyptUsPalestinianIsraelConflictTrump.jpg

Dzień czterdziesty | Ecency