W Cieśninie Ormuz zaatakowano kolejny tankowiec. Według służb Zjednoczonych Emiratów Arabskich, pocisk nieznanego pochodzenia uderzył w statek, powodując pożar i zmuszając załogę do ewakuacji. Korpus Strażników Rewolucji ogłosił, że to on stoi za atakiem, a tankowiec próbował "nielegalnie przekroczyć Cieśninę" bez pozwolenia.
Działająca przy ONZ międzynarodowa komisja śledcza ws. Iranu opublikowała wczoraj raport w którym stwierdziła, że amerykański atak na szkołę w Minab w pierwszych godzinach wojny z dużym prawdopodobieństwem można określić jako zbrodnię wojenną. W raporcie zwrócono też uwagę na atak na halę sportową w mieście Lamerd, który też nastąpił jeszcze 28 lutego i w którym zginęło 21 siatkarek, które odbywały tam trening. Strona amerykańska odrzuciła raport jako "mało wiarygodny". Z drugiej strony, ten sam raport mówi też o zbrodniach irańskiego reżimu w czasie styczniowych protestów.
Donald Trump powiedział, że rozważa właśnie "wielką decyzję" dotyczącą wznowienia pełnoskalowych uderzeń na Iran. "Czy chciałbym całkowicie zniszczyć irańskie przywództwo? To wielkie pytanie. Ale ze mną wszystko jest możliwe".
We wtorek Trump ma się dodatkowo spotkać z przywódcami państw Zatoki Perskiej, żeby omówić dalsze działania wobec Iranu. Jak powiedział, chce "zapytać jak sobie radzę, bo zrobiliśmy wiele, żeby ich ochronić". Spotkanie ma odbyć się w Nowym Jorku na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ.
Przy tej okazji amerykańska administracja zgodziła się wydać wizy wjazdowe dla delegacji z Iranu, która będzie mogła wziąć udział w zgromadzeniu. Do Nowego Jorku przyjedzie prawdopodobnie irański prezydent Pezeszkian i Abbas Araqczi.
W Teheranie odbywa się dziś wielka demonstracja pod hasłem Dżanfada-e-Iran - "ofiara/poświęcenie dla Iranu". Jest to część szerszej akcji społecznej o tej samej nazwie, która rozpoczęła się w tym roku i której celem jest mobilizowanie społeczeństwa do poparcia władz i oporu przeciwko amerykańskim atakom. Według organizatorów w demonstracji wzięło udział ponad 300 tysięcy osób. Padło wiele haseł deklarujących gotowość Irańczyków do kontynuowania walki i "wystawienia 30 milionowej armii ochotników" w razie potrzeby.
Lee Jae-myung, prezydent Korei Południowej rozwiał ostatecznie ostatnie spekulacje i powiedział, że wysłanie przez jego kraj jakichkolwiek sił wojskowych na Bliski Wschód w celu wsparcia tam Amerykanów jest całkowicie wykluczone.
Po wecie Rosji i Chin Rada Bezpieczeństwa ONZ nie przegłosowała zaproponowanej przez USA rezolucji dotyczących sankcji nałożonych na Iran. Rezolucja dotyczyła przedłużenia o rok uprawnień specjalnego komitetu odpowiedzialnego za monitorowanie przestrzegania sankcji nałożonych na Iran przez ONZ. Odrzucenie rezolucji nie oznacza zniesienia sankcji, ale utrudni kontrolę nad ich przestrzeganiem.
Od przyszłego poniedziałku irańskie linie lotnicze Mahan Air nie będą mogły wykonywać lotów do Turcji. Ankara podjęła tę decyzję w związku z amerykańskimi sankcjami wymierzonymi w irańskie linie lotnicze. Ostatnio Amerykanie nałożyli też sankcje na kilka tureckich firm współpracujących z irańskimi liniami, m.in. w kwestii dostarczania części zamiennych czy dokonywania napraw samolotów.