Wczorajszy dzień zacząłem od obejrzenia materiału o tym, co zdarzyło się ostatnio w Bystrzycy Kłodzkiej. Nie śledzę bieżących wydarzeń, więc czasem wieści o nich docierają do mnie z opóźnieniem (lub wcale). No i nie ukrywam, że poruszyła mnie sprawa tego gościa, co siedzi teraz w areszcie, bo zastrzelił zwyrola, który terroryzował okolicę. Mam nadzieję, że zostanie ułaskawiony.
No a potem dowiedziałem się (od Agi), że zginął w wypadku Łukasz Litewka. Jeśli ktoś kilka lat temu powiedziałby mi, że z wszystkich polityków najbardziej szanować będę posła Nowej Lewicy z Sosnowca to uznałbym to za fantastykę. Ale życie potrafi zaskakiwać. Tak jak Litewka, który nie tylko pomagał wszystkim żywym istotom, ale również (a może przede wszystkim) potrafił wyjść poza utarte podziały i bańki. Trudno uwierzyć, że nie żyje.
Łukasz Litewka ze swoimi zbiórkami robił rzeczy wręcz niemożliwe. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę to, na co trafiłem pod koniec dnia:
To najnowszy ranking dobroczynności (World Giving Index). Zawiera dane za rok 2024. Polska jest na pierwszym miejscu. Od końca. Tylko 23% dorosłych pomogło nieznajomemu. 15% przekazało darowiznę. 7% zaangażowało się w wolontariat. Kolejny dowód na to, że w polskich warunkach miejsca takie jak KBK mają naprawdę pod górkę. Z czego to wynika? Moim zdaniem przede wszystkim z przekonania ludzi, że to państwo powinno zadbać o pomaganie potrzebującym. Pisałem już o tej tendencji wiele razy. Cała dyskusja o miejscach trzecich zwykle prowadzona jest w duchu: "co państwo może zrobić"... Oczywiście badania nie uwzględniają polskiej specyfiki. No bo te pytania dotyczące pomocy nieznajomym, darowizn czy wolontariatu dotyczyły ostatniego miesiąca. Polacy natomiast potrzebują kataklizmu, żeby coś robić. Wtedy potrafią i robią do kwadratu. Ale musi być wojna, powódź lub zaraza. W drodze wyjątku pieniążek do skarbonki z serduszkiem. Ale tylko w styczniu. Więc jak zapytasz w czerwcu, to sorry. Większość ma zwolnienie ze wspierania. Niech państwo się tym zajmie...
Ale tak szczerze mówiąc, to trochę dziwi mnie to ostatnie miejsce. Z drugiej strony może kogoś to zmobilizuje do większej pomocy. Zobaczymy jak będzie za rok.