My Daily Blog 2026#207

browery(78)
Published in
Actifit
Words
683
Reading
4 min
Listen
Play
2M

#207.png

Mimo szczerych chęci i ustawienia budzika na 6:45, ostatecznie nie udało mi się zrealizować biegowego celu 100 kilometrów w lipcu. Trudno, mam cichą nadzieję, że w sierpniu pójdzie to znacznie łatwiej. Poza tym drobnym niedosytem, to był absolutnie udany dzień. Około południa pojechaliśmy do Brukseli, by celebrować urodziny córki. Zaczęliśmy od rodzinnego lunchu w pizzerii niedaleko jej mieszkania. Porządnie posileni, byliśmy gotowi na kolejne atrakcje, jakie przyniósł nam ten dzień.

[ENG] Despite my best intentions and setting the alarm for 6:45 AM, I didn't manage to hit my running goal of 100 kilometers for July. Oh well, I'm hoping August will be a lot easier. Aside from that, it was an absolutely fantastic day. Around noon, we drove to Brussels to celebrate our daughter's birthday. We kicked things off with a family lunch at a pizzeria near her place; properly fueled, we were ready for whatever other attractions the day had in store for us.

IMG_6875.jpg

IMG_6876.jpg

IMG_6878.jpg

Od kilku tygodni w Brukseli dostępna jest wystawa „Ikony lat 90.”. Przyznam szczerze, że tytuł i materiały promocyjne delikatnie mnie zmyliły – spodziewałem się zobaczyć kultowe superbryki z tamtego okresu. Przy wejściu okazało się, że mój ubiegłoroczny „Golden Pass” stracił już ważność, więc bez wahania zdecydowałem się na zakup kolejnego. Z matematycznego punktu widzenia to świetny interes: opłaca się wydać 55 euro na roczny, nielimitowany wstęp dla dwóch osób, zamiast płacić 17 euro za jednorazowy bilet dla jednego zwiedzającego. Biorąc pod uwagę, że jesteśmy w Brukseli co najmniej raz w miesiącu, a ekspozycja zmienia się co 2–3 miesiące, taka karta to strzał w dziesiątkę. Wracając jednak do samej wystawy – sam dobór „kultowych” modeli samochodów z lat dziewięćdziesiątych może nie powalał na kolana, bo większość z nich (lub ich odpowiedników) wciąż można spotkać na osiedlowym parkingu w niejednym polskim miasteczku. Prawdziwy, sentymentalny klimat robiły natomiast detale i dodatki z epoki: muzyka w tle, teledyski z MTV, plakaty filmowe czy scenografie imitujące pokoje nastolatków z tamtych lat. Oczywiście w postkomunistycznej Polsce lat 90. trudno było szukać u kogoś w pokoju iMaca, ale plakatów muzycznych idoli na pewno nie brakowało.

[ENG] For a few weeks now, there has been an exhibition running called "Icons of the 90s." I must admit, the title and the ads were slightly misleading—I thought I was going to see iconic supercars from that era. At the entrance, it turned out my "Golden Pass" from last year had expired, so I decided to buy a new one without hesitation. In my opinion, it makes total financial sense to spend €55 on an annual, unlimited pass for two people rather than dropping €17 on a single-entry ticket for one person. Given that we visit Brussels at least once a month and the exhibitions change every 2 to 3 months, the pass really pays for itself. Getting back to the 90s exhibition itself: the selection of "iconic" cars might not have been mind-blowing, considering you can still spot most of those vehicles (or their equivalents) parked on residential streets in many Polish towns. However, what really created that sentimental vibe were the nostalgic extras: background music, old MTV music videos, movie posters, and mock-ups of 90s teenage bedrooms. Sure, in post-communist Poland of the 90s, you’d be hard-pressed to find a teen with an iMac in their room, but there was certainly no shortage of posters of our idols.

IMG_6880.jpg

IMG_6882.jpg

IMG_6890.jpg

IMG_6893.jpg

IMG_6895.jpg

IMG_6899.jpg

IMG_6909.jpg

IMG_6914.jpg

Ten intensywny dzień zakończyliśmy w belgijskiej restauracji w pięknych wnętrzach Pasażu św. Huberta (Galeries Royales Saint-Hubert). To właśnie tam zwieńczyliśmy obchody urodzin córki wspólną kolacją. Wjechał deser z symboliczną świeczką, z głośników popłynęło głośne „Happy Birthday”, a piosenkę podchwyciła i zaśpiewała nam cała sala – łącznie z wycieczką japońskich turystów! :)

[ENG] We wrapped up this busy day with dinner at a Belgian restaurant in the beautiful Royal Saint-Hubert Galleries. That's where we officially crowned our daughter's birthday celebrations. A dessert arrived with a symbolic candle, "Happy Birthday" played over the speakers, and the entire restaurant joined in to sing—including a group of Japanese tourists! :)

IMG_6923.jpg

IMG_6926.jpg

IMG_6927.jpg

IMG_6931.jpg


fitness_stats_2026_v58.jpg


_This report was published via Actifit app ([Android](https://bit.ly/actifit-app) | [iOS](https://bit.ly/actifit-ios)). Check out the original version [here on actifit.io](https://actifit.io/@browery/actifit-browery-20260801t071350337z)_


01/08/2026
21809
Daily Activity, Walking
My Daily Blog 2026#207 | Ecency