Na Łotwę jeżdżę od 20 lat i zawsze potrafi mnie czymś zaskoczyć. Podczas ostatniego wyjazdu były to:
1. Rosyjskojęzyczne krzyżówki
Jako, że ostatnio w KBK królują krzyżówki, to będąc w Rimi zwróciłem uwagę łotewskie krzyżówki. Część z nich była po rosyjsku. To akurat nihil novi. To co jednak mnie zaskoczyło, to inna cena dla Łotwy (1,70 euro) a inna dla Estonii (1,90 euro). Czyżby 20 eurocentów kosztował przemyt krzyżówek do Estonii...?
2. Łotewskie czipsy z Polski
Estrella to znane łotewskie czipsy. Pamiętam je już z pierwszego pobytu na Łotwie 20 lat temu. Trochę mnie zdziwiło, gdy na etykiecie w Rimi zobaczyłem... polską flagę.
3. Truskawkowa lemoniada
Do tej pory moim ulubionym napojem truskawkowym z Łotwy był Enjoy. W tym roku zdeklasowała go Dārza limonāde. Bardzo dobra. Lepsza niż Enjoy. Niestety w tym roku nie udało mi się znaleźć napoju o smaku kwiatów czarnego bzu. Szkoda, bo był najlepszy.