Dziennik #73/2026 - nijak

Words
137
Reading
1 min
Listen
Play
5M

alexandra_koch-animal-6987017_1920.jpg

Źródło: Pixabay


Dobry wieczór.

Wcześnie jak na mnie dzisiaj wstałam. Jakoś koło 8 już byłam po prysznicu i względnie logowałam się do życia. Wstałam w jakimś totalnym pobudzeniu i euforii przypominającym niemalże hipomanie, ale miałam nad sobą kontrolę. Przegadałam poranek z przyjaciółką, zrobiłam obiad i pojechałam do pracy.

W pracy pogadałam z moim kierownikiem i jest spoko, po prostu. Niemniej jednak w trakcie pracy zaczęła ze mnie schodzić ta dzika euforia i wpadłam w taki dół, że miałam ochotę wyjść z pracy i się pochlastać. I tak minął mi dzień - na próbie utrzymania się przy życiu. Mam nadzieję, że to po prostu jeden mało stabilny dzień, a nie zapowiedź jakiegoś nadchodzącego dramatu.

Idę spać, bo jestem wykończona.

Do jutra.

PS. Panie Litewka, spoczywaj w pokoju. Jestem realnie wstrząśnięta do szpiku kości i nie mam słów.

Dziennik #73/2026 - nijak | Ecency