Źródło: Pixabay
Dobry wieczór.
To będzie zaskakujące, ale dobrze spałam. Pierwszy raz od nie wiem kiedy. Przez całą noc obudziłam się tylko raz, a zwykle jest to jakieś sto razy. Miałam ochotę jeszcze chwilę pospać, ale umówiłam się z koleżanką na kawę, więc musiałam wstawać.
Na kawie było fajnie jak zawsze. Pogadałyśmy tak od serca i choć nadal jest mi mentalnie ciężko to dobrze spędziłam ten czas. I teraz najlepsze. Zanim pojechałam do niej dolałam sobie oleju do silnika i oczywiście go rozlałam po innych częściach silnika. No i sobie jadę, a nagle tak zaczęło śmierdzieć, że zaczęłam panikować, ale mówię: PEWNIE NIE U MNIE. Minęło kilka kolejnych minut, a spod maski zaczęła się wydobywać biała strużka dymu i wtedy już spanikowałam. Na szczęście okazało się, że to normalna reakcja jak gdzieś na jakąś rozgrzaną część spadnie trochę oleju, ale co się najadłam strachu to moje.
W pracy ciężko. Nie dowozimy wyników i obrywam za to srogo, ale no taka praca, takie stanowisko. Poza tym zrobiliśmy sobie dzisiaj pizza day chociaż bardzo nie chciałam, bo szkoda mi było kasy, ale no skoro im obiecałam, że raz na jakiś czas będziemy się integrować to nie chciałam też z własnej gęby robić nie powiem co.. Dzień szybko mi zleciał, ale wyniki nadal były marne, więc jutro szykuję się na solidny opierdol.
Domek to już herbatka i odpoczynek. Jestem trzeźwa od używek wszelakich, niestety dość krótko, ale walczę. Bardzo się boję, że nie uda mi się uratować relacji z przyjaciółką. Próbowałam ją dzisiaj jakoś podgadywać, ale nie wiem czy była po prostu zajęta czy nie chciała ze mną rozmawiać. Stwierdziłam, że w najbliższych dniach dam jej trochę przestrzeni, żeby mogła ode mnie odpocząć. Może tego potrzebuje? Nie wiem.. Sytuacja jest ciężka, a ja już jestem powoli trochę zmęczona tymi ciężkimi sytuacjami w moim życiu zwłaszcza, że większość z nich mam na swoje własne życzenie.
Do jutra.