W połowie listopada 2025, podczas HiveBeeConu oficjalnie otwarta została pracownia w KBK. Z jednej strony trochę przedwcześnie, ale z drugiej nie było innego wyjścia, bo spodziewałem się bardzo dużego ruchu i dodatkowe pomieszczenie nas ratowało. I tak też było.
Problem w tym, że stoły były puste, ale porządek na regałach był pozorny, bo leżały na nich niepodpisane pudła, w których było wszystko. W efekcie: znalezienie czegokolwiek graniczyło z cudem. Dzieła dopełniły kolejne imprezy, podczas których potrzebne było pomieszczenie, więc kolejne pudła zapełniały się randomowymi rzeczami.
I tak oto od wielu miesięcy walczyłem z tym, dokładnie segregując wszystko i podpisując. Wciąż nie jest to stan idealny, ale wczoraj po blisko roku od otwarcia udało się wykorzystać pracownię do tego, co czego została zaprojektowana - czyli pod warsztaty. Akurat była taka potrzeba, bo pojawiła się opcja koncertu czangowego.
Ograniczyło nam to trochę liczbę uczestników do 5 (od biedy zmieściłoby się 6). Wydaje mi się jednak, że najwygodniejszą opcją jest 4.
Doświadczenie było osobliwe, bo uczestnicy mogli sobie słuchać muzyki na żywo, co bardzo im się spodobało. Ktoś porównał to nawet do klimatu jakieś starej tawerny.
Kolejne warsztaty też pewno odbędą się w pracowni, bo na piątek zaplanowane jest spotkanie poza Matrixem. Teoretycznie można też teraz robić mniejsze warsztaty, ale z większą częstotliwością.
Swoją drogą naszła mnie ostatnio refleksja, że gdyby KBK miało się utrzymać jak typowe miejsce trzecie (tylko spontaniczne spotkania), to byłoby naprawdę kiepsko, bo spory przychód jest niestety z warsztatów. Piszę "niestety", bo przecież nie każdego stać na zakup pieca ceramicznego.
Tak czy owak "reaktywację" pracowni uważam za mały sukces, bo starałem się to zrobić już od dawna, ale utrzymanie w niej porządku było bardzo trudne. Pomogły w tym nowe regały od Kuby. Teraz miejsca jest zdecydowanie więcej.