Mijający tydzień w naszym tagu #pl-travelfeed przyniósł naprawdę rozmaite klimaty – Dubrownik widziany z innej perspektywy, kolejny odcinek arizonskiej roadtrip, spacer po weneckich placach, porzucona włoska wioska, śląska perła baroku i urodzinowy biwak w Beskidach. Jak zwykle nie będę niczego oceniał – po prostu prezentuję Wam sześciu kandydatów do tytułu najlepszego posta tygodnia.
Zerknijcie na każdego z nich, przeczytajcie, a swój głos zostawcie w komentarzu pod tym wpisem!
Do dzieła! 👇
Dubrownik kojarzony jest głównie ze Starym Miastem i plenerami serialu Gra o Tron. Autor pokazuje jednak, że miasto ma do zaoferowania coś więcej – panoramiczne widoki na Adriatyk z punktów widokowych w górach, widok na wyspę Lokrum i malowniczą drogę biegnącą między szczytami a morzem.
Piąty dzień wielkiej pętli przez południowo-zachód USA. Na trasie: kolorowa Malowana Pustynia, skamieniałe kłody drzew połyskujące jak kamienie szlachetne w Petrified Forest National Park, postój w Winslow (Eagles, „Take It Easy") i autentyczny krater meteorytu El Diablo o średnicy ponad kilometra – prywatna własność rodziny Barringerów od 1903 roku.
Spacer po wąskich zaułkach starej Wenecji i trzy place z dala od tłumów – Campo Bandiera e Moro przy stoczni Arsenale, nieregularny Campo Sant'Angelo z dzwonnicą Santo Stefano oraz Campo Santo Stefano, największy z tej trójki. Stare studnie, kościoły i zimny Spritz w cieniu.
Weekend w trasie w środkowych Włoszech i poranny wypad rowerem do prawie opuszczonej średniowiecznej wioski Borgo di Salci na pograniczu Umbrii i Toskanii. Kilkadziesiąt metrów między budynkami, mały plac jak miniaturowy rynek, zamknięte drzwi z historią za każdą z nich – i cisza, którą mąci tylko muzyka z jednego z okien.
Pocysterskie opactwo w Krzeszowie kryje obok słynnej bazyliki jeszcze jeden kościół – bracki kościół św. Józefa z przełomu XVII w. Z zewnątrz skromniejszy niż sąsiadka, ale wewnątrz – przez zamknięte, zakratowane drzwi – widać freski tworzące największy zbiór malarstwa ściennego na północ od Alp w Europie.
Urodziny można świętować różnie – autor wybrał namiot i Halę Rysianka w Beskidach Żywieckich. Relacja z popołudniowego podejścia niebieskim szlakiem z Sopotni-Kolonii, rozstawienia obozu wśród innych wędrowców, i wieczornej wyprawy na Halę Pawlusię w pogoni za zachodem słońca chowającym się za chmurami nad Beskidem Śląskim.
Przypominam zasady głosowania. Każdy głosujący wybiera z zaprezentowanych publikacji trzy i głosuje w następujący sposób (3 pkt, 2 pkt i 1 pkt).
Czas głosowania do godziny 20:00 – 11 lipca 2026 r.
Do głosowania zapraszam wszystkich, w szczególności użytkowników tagu #pl-travelfeed, których posty brały udział w konkursie: @aleximprovement,
@alongthetrail,
@amadek,
@asia-pl,
@arsky,
@avtandil,
@bowess,
@browery,
@brudnopis,
@grecki-bazar-ewy,
@grupa-rowerowa,
@gryfno.frelka,
@gwyddpel,
@hallmann,
@helcim,
@inmyframe,
@kadr-pokaze,
@kapitanrosomak,
@klub-wloczykijow,
@kowalscy-team,
@ladytruckview,
@lukaszolejnik,
@marianomariano,
@mligeza,
@olusiu,
@racibo,
@rolsonpatison,
@rsphotos,
@rye.man,
@stafhalr,
@szejq,
@voitaksoutache,
@wadera,
@waryszak,
@wayward-dreams,
@willowink
@sk1920,
@merthin,
@ewkaw,
@zjawiamsie.
Sześciu autorów, sześć zupełnie różnych klimatów – Adriatyk z góry, arizonskie kratery i skały z innego świata, weneckie zaułki, opuszczona włoska wioska, śląski barok i urodzinowy biwak w Beskidach. Wybierzcie swoją trójkę i rozdajcie punkty (3, 2, 1) w komentarzu pod tym wpisem – i koniecznie zajrzyjcie też do samych autorów, żeby zostawić im głos i kilka miłych słów. 🍻
Publikujcie kolejne posty podróżnicze, niech będzie ich jak najwięcej.
Do zobaczenia w kolejnym podsumowaniu!