Kolejny tydzień w naszym tagu #pl-travelfeed za nami – i znowu dużo się działo! Mamy Cieszyn z poszukiwaniem Kociej Szajki, Triest widziany przez obiektyw Nikona, kalabryjską Tropeę wbudowaną w skałę, dziewiąty dzień americańskiego road tripu w Utah, kolorowy chaos wioski rybackiej La Pointe Courte oraz wieczorny spacer po Puli. Jak zwykle nie będę niczego oceniał – po prostu prezentuję Wam sześciu kandydatów do tytułu najlepszego posta tygodnia.
Zerknijcie na każdy z postów, przeczytajcie, a swój głos zostawcie w komentarzu pod tym wpisem!
Do dzieła! 👇
Pierwsza deszczowa odsłona wakacji w Ustroniu. Zamiast plażowania nad Wisłą – wycieczka do Cieszyna: jarmark rękodzieła na rynku, kolorowe opaski Opaskovoo koleżanki i poszukiwanie kotów z Kociej Szajki – serii książek dla dzieci. A zakończenie? Obiad w czeskiej restauracji nieopodal Studni Trzech Braci, podobno z menu Magdy Gessler.
Triest w północno-wschodnich Włoszech jako jeden z głównych przystanków tegorocznej wyprawy. Tym razem autor odchodzi od typowego fotografowania architektury i proponuje inne spojrzenie na miasto – skutery i Maserati na wąskich uliczkach, mewy i wycieczkowce w porcie, kontrast starego teatru z blokami mieszkalnymi i rosnące wzgórza, na które trzeba się wdrapać.
Powrót do kalabryjskiej Tropei i bliższe spojrzenie na coś, co przy pierwszej wizycie zdaje się niemożliwe – domy dosłownie wyrośnięte ze skały na krawędzi klifów nad Morzem Tyreńskim. Tarasy, balkony i pomieszczenia wydrążone lub wsparte na wapiennych ścianach, a między nimi codzienne włoskie życie: firanki w oknach, pranie na balkonie i słynna cebula cipolla rossa na każdym rogu.
Dziewiąty dzień road tripu po USA, tym razem wśród czerwono-białych piaskowców Utah. Krótkie pożegnanie z Bryce Canyon przy śniadaniu, a potem dwa praktycznie nieznane parki stanowe: Kodachrome Basin z fantastycznie ukształtowanymi skałami i odciskami dłoni pozostawionymi przez znudzonych kowbojów oraz Escalante Petrified Forest z polśniewającymi kłodami skamieniałych drzew. Wszystko to wzdłuż malowniczej szosy UT-12.
Trzecia odsłona wizyty w La Pointe Courte – rybackiej wiosce w Sète na południu Francji. Tym razem w centrum jest „kolekcja pana Josiana": pozorny bałagan sieci, lin, boi, starych przedmiotów i instalacji, który okazuje się świadomą twórczością rybaka-samouka, broniącą się nawet przed interwencją miejskich służb. Co jest sztuką, co dekoracją, a co po prostu zostało odłożone kiedyś na chwilę?
Wieczorny spacer po Puli w złotej godzinie przed zachodem słońca. Od portowych żurawi rozświetlanych po zmroku, przez plac otoczony kawiarniami, ulicę Zagrzebską i Łuk Sergiusza z I w. p.n.e., aż po mural na tle rzymskiego amfiteatru – wszystko to uwiecznione na Nikonie Z6II w ostatnich chwilach dziennego światła.
Przypominam zasady głosowania. Każdy głosujący wybiera z zaprezentowanych publikacji trzy i głosuje w następujący sposób (3 pkt, 2 pkt i 1 pkt).
Czas głosowania do godziny 20:00 – 16 sierpnia 2026 r.
Sześciu autorów, sześć zupełnie różnych klimatów – familijny spacer w deszczowym Cieszynie, Triest z niecodziennej perspektywy, kalabryjskie domy na klifie, skalne cuda Utah, rybacki chaos La Pointe Courte i złota godzina w Puli. Wybierzcie swoją trójkę i rozdajcie punkty (3, 2, 1) w komentarzu pod tym wpisem – i koniecznie zajrzyjcie też do samych autorów, żeby zostawić im głos i kilka miłych słów. 🍻
Do zobaczenia w kolejnym podsumowaniu!
Publikujcie kolejne posty podróżnicze, niech będzie ich jak najwięcej.
Do zobaczenia w kolejnym podsumowaniu!