Checking in from Poland!
Today is my first day back at work after my vacation. It ended up being a little longer than planned because my truck tractor was in the workshop for servicing. I have to admit that I'm really happy to be back behind the wheel. I don't think I've ever before been so glad that my vacation was over and that I could return to work. It only reassures me that the decision I made a few years ago to change jobs was absolutely the right one.
I still enjoy my work very much, and my first trip after the vacation is taking me to Norway. I honestly can't wait for the next few days and to see what I'll discover along the way.
But for now, I'd like to take you back to Tropea, Italy, which you already know from my previous posts. This time, I'd like to take a closer look at the houses that have stood on the edge of these limestone cliffs for centuries.
Dzisiaj pierwszy dzień w pracy po urlopie. Trochę mi się on przedłużył ze względu na serwis ciągnika. Muszę przyznać, że z ogromną chęcią wracam za kierownicę. Nie wiem, czy kiedykolwiek wcześniej w swoim życiu cieszyłam się z tego, że urlop się kończy i mogę wrócić do pracy. To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że decyzja o zmianie pracy, którą podjęłam kilka lat temu, była jedną z najlepszych w moim życiu.
Praca nadal sprawia mi ogromną przyjemność, a pierwszy kurs po urlopie prowadzi mnie do Norwegii. Nie ukrywam, że już nie mogę doczekać się najbliższych kilku dni i tego, co uda mi się zobaczyć po drodze.A tymczasem zapraszam Was ponownie do włoskiej Tropei, którą znacie już z moich wcześniejszych wpisów. Tym razem chciałabym podejść trochę bliżej i przyjrzeć się domom, które od wieków stoją na samym skraju wapiennych klifów.
When we take a closer look at these buildings, it's easy to notice that they seem to grow directly out of the rock. I still can't get over how it was even possible to build a town in such a place. It looks as if the Italians didn't try to adapt the landscape to the town. Quite the opposite – they adapted the town to the landscape that was already there.
Almost every part of the cliff has been put to use in one way or another. Wherever it was possible, terraces, balconies, staircases, and even additional rooms were built. The whole place looks absolutely phenomenal! Who would dare to live in a place like this?
Gdy przyjrzymy się tym wszystkim budynkom z bliska, łatwo zauważyć, że praktycznie wyrastają one ze skały. Nie mogę się nadziwić, w jaki sposób w ogóle udało się zbudować miasto w takim miejscu. Wygląda to tak, jakby Włosi nie próbowali dopasować krajobrazu do miasta, ale wręcz przeciwnie – to miasto zostało dopasowane do istniejącego krajobrazu.
Praktycznie każdy fragment klifu został w jakiś sposób wykorzystany. Gdzie tylko było to możliwe, powstały tarasy, balkony, schody czy też dodatkowe pomieszczenia. Wszystko to wygląda wręcz fenomenalnie! Kto odważyłby się mieszkać w takim miejscu? :D
What impressed me most about this place is that, despite being one of the best-known towns in this part of Italy, Tropea still doesn't feel like a destination created solely for tourists. It still feels like a place where everyday Italian life simply goes on. Curtains hang in the windows, laundry dries on the balconies as it traditionally does, and just a few metres below, the deep blue waters of the Tyrrhenian Sea stretch out before you.
To, co urzekło mnie w tym miejscu najbardziej, to fakt, że Tropea, mimo iż jest jedną z najbardziej znanych miejscowości w tej części Włoch, wciąż nie sprawia wrażenia miasta stworzonego wyłącznie dla turystów. Nadal wygląda na miejsce, w którym po prostu toczy się zwykłe włoskie życie. W oknach wiszą firanki, na balkonach tradycyjnie suszy się pranie, a zaledwie kilka metrów niżej rozciąga się błękit Morza Tyrreńskiego.
As a fun fact, it's worth mentioning that Tropea is famous not only for its spectacular location but also for its Cipolla Rossa di Tropea, a red onion protected by a geographical indication status and considered one of Calabria's culinary symbols. It was impossible to miss, as almost every corner seemed to have a stall selling the famous onions or a variety of onion-based products.
Jako ciekawostkę warto również dodać, iż Tropea znana jest nie tylko z tego swojego niezwykłego położenia, ale również z czerwonej cebuli, cipolla rossa di Tropea, która posiada chronione oznaczenie geograficznie i jest jednym z kulinarnych symboli Kalabrii. Nie sposób było tej informacji przeoczyć, gdyż na każdym kroku czaiło się stoisko z cebulą, tudzież wyroby cebulopochodne.
So if Tropea isn't on your travel bucket list yet, I think it's about time to change that. As you can see, it's a true architectural gem, impressive not only because of its spectacular location but also because of the remarkable way nature and architecture have blended together over the centuries. I would love to come back here again someday.
Także jeśli Tropea nie znajduje się jeszcze na Waszej liście miejsc do odwiedzenia, to myślę, że najwyższy czas to zmienić. Jak sami widzicie, jest to prawdziwa perełka architektoniczna, która zachwyca nie tylko swoim położeniem, ale również sposobem, w jaki przez wieki udało się połączyć naturę z architekturą. Ja z ogromną przyjemnością jeszcze kiedyś tam wrócę.
My Website : https://ladytruckview.com/en/
My Instagram : https://www.instagram.com/ciezarowka_przez_obiektyw/
My Facebook : https://www.facebook.com/ciezarowkaprzezobiektyw/
My Shutterstock : https://www.shutterstock.com/pl/g/Dotka
My 500px : https://500px.com/p/dtobor?view=photos
My Threads : https://www.threads.com/@ciezarowka_przez_obiektyw
My WorldMapPin : https://worldmappin.com/@ladytruckview
💬 Thank you for every upvote, comment and moment you share on my journey! 🙏
This post is based on my own experience and original photography. AI was used for grammar correction and for supporting the translation process.