James Cook był facetem, który znał się na mapach lepiej niż ty na zawartości swojej lodówki. Ale nawet najwspanialszy żeglarz popełnia błędy. Jego największym błędem było pomyślenie: "O, weźmy wróćmy na te rajskie wyspy, gdzie ostatnio traktowali nas jak bóstwa, bo zepsuł nam się maszt".
Boski Comeback i Mały Problem z Pamięcią
Kiedy Cook wrócił na Hawaje w 1779 roku, Hawajczycy byli... cóż, nieco zdziwieni. Ostatnio, gdy odpływał, wszyscy myśleli, że to koniec festiwalu na cześć boga Lono (za którego Cooka uważali). A tu nagle – niespodzianka! Bóg wraca z pretensjami i zepsutym statkiem.
W stosunkach dyplomatycznych zaczęło zgrzytać. Tubylcy zaczęli kraść różne rzeczy (bo bóg przecież nie potrzebuje kleszczy ani gwoździ), a Anglicy zaczęli się denerwować.
Wielki Plan Kapitana "Wpław Nie Umiem"
Kiedy zginęła jedna z łodzi Cooka, kapitan uznał, że czas na radykalne kroki. Wymyślił genialny plan: "Pójdę na plażę, porwę ich króla i będę go trzymał jako zakładnika, aż oddadzą łódź". Co mogło pójść nie tak?
Wszystko.
Cook wylądował na plaży z garstką żołnierzy. Tłum Hawajczyków był... nienastrojony gościnnie. Sytuacja stała się napięta, gdy rozeszła się wieść, że w innej części zatoki Anglicy zabili miejscowego wodza.
Finał na Plaży
Hawajczycy ruszyli. Cook, stojąc na płytkiej wodzie, wydał rozkaz do odwrotu. Wystrzelił z pistoletu. Huk wystraszył tłum, ale tylko na chwilę.
I tu dochodzimy do kluczowego momentu: James Cook, człowiek, który opłynął glob, nie potrafił pływać.
Kiedy tubylcy zdali sobie sprawę, że "bóg" krwawi po uderzeniu kamieniem, magia prysła. Jeden z wodzów zaszedł go od tyłu i ugodził żelaznym sztyletem (który, ironicznie, Anglicy wcześniej sami im sprzedali). Cook upadł twarzą w wodę, gdzie został zatłuczony pałkami i zadźgany.
Epilog: Gdzie jest Kapitan?
Gdy załoga statku Resolution zapytała później: "Ej, gdzie jest nasz kapitan?", Hawajczycy odpowiedzieli: "Spokojnie, traktujemy go z szacunkiem!".
Zgodnie z miejscowym obyczajem, ciało Cooka zostało... Ugotowane, aby łatwiej oddzielić mięso od kości. Kości (te najważniejsze: czaszka, kości długie) zostały zachowane jako potężne przedmioty kultu religijnego.
Przez lata krążyła plotka, że został zjedzony. Nie ma na to dowodów, ale przyznacie, że historia o tym, jak brytyjski bóg-odkrywca skończył jako zestaw relikwii w plecionym koszu, jest wystarczająco... dziwaczna.
(foto: AI)