Debiut literacki Anny Rosłoniec „Zorza” trafił w moje ręce przypadkowo. Zaintrygowała mnie okładka, dodałem więc tę pozycję do kolejki lektur, gdzie przeleżała prawie rok, czekając na swoją kolej. W międzyczasie raz już nawet zacząłem jej słuchać, ale wtedy nie zaiskrzyło i odłożyłem na później. Dopiero kilka tygodni temu po raz drugi sięgnąłem po „Zorzę”, tym razem lektura mnie wciągnęła.
Tytułowa „Zorza” to pseudonim Heleny Laskowskiej agentki polskiego wywiadu z legendarnej „dwójki”, która według dokumentów znajdujących się w IPN, okazała się być podwójną agentką pracująca na rzecz sowietów. W styczniu 1939 roku znika z walizką, w której znajdowała się ściśle tajna, opracowana przez polskich naukowców śmiercionośna broń chemiczna o kryptonimie S-10. Na podstawie przechwyconej przez polski wywiad depeszy z sowieckiej ambasady uznano, że „Zorza” uciekła z S-10 i kochankiem do Związku Radzieckiego. Uznano to za największą zdradę w historii polskiego wywiadu.
Prawie osiemdziesiąt lat później doktorant Piotr Wilczyński, analizując przedwojenne materiały archiwalne przekazane przez Rosjan odkrywa pewną nieprawidłowość, która rzuca zupełnie inne światło na sprawę zdrady Heleny i zniknięcia polskiej broni chemicznej. Doktorant decyduje się podjąć próbę wyjaśnienia tajemnicy sprzed osiemdziesięciu lat, w tym celu zwraca się o pomoc do najbliższej rodziny „Zorzy”, jej młodszej siostry Elżbiety i Stanisława – męża Heleny, a aktualnie męża Elżbiety.
Do przedstawienia historii Heleny Laskowskiej „Zorza” autorka używa dość popularnej w literaturze formy dwóch przestrzeni czasowych. W pierwszej z nich Rosłaniec przenosi nas w końcówkę lat trzydziestych XX wieku, gdzie bezpośrednio towarzyszymy głównej bohaterce. Drugą przestrzenią jest teraźniejszość, gdzie Piotr i Julia (wnuczka Elżbiety i Stanisława) wspólnie poszukują śladów „Zorzy” i walizki z S-10, celem jest oczyszczenie dobrego imienia Heleny. Odnalezienie polskiej broni chemicznej S-10 staje się celem grupy radykalnych patriotów zrzeszonych w organizacji PATRIA, marzą oni o zamachu, który wstrząsnąłby polskim społeczeństwem.
Zaletami powieści Anny Rosłaniec „Zorza” są niezwykła wciągająca historia, która w 100% jest wytworem wyobraźni autorki frapująca fabuła, przedwojenny romans, wartka akcja i dobrze skonstruowani bohaterowie. Niestety dostrzec można wiele niedociągnięć, odniosłem wrażenie, że czasami wszystko szło zbyt szybko i przede wszystkim zbyt łatwo. Najlepszym przykładem jest akcja z akcją z chemiczką, która w mgnieniu oka wykonuje antidotum na S-10. Mimo tych niedociągnięć to bardzo udany i obiecujący debiut literacki.
data wydania: 12 luty 2020
ISBN: 9788377795934
liczba stron: 320
kategoria: powieść sensacyjna
język: polski
Ocena (w skali 1-10): ocena 6
W cyklu "Ostatnio przeczytałem" chciałbym się dzielić z wami refleksjami na temat przeczytanych (lub odsłuchanych) książek. Kryminały i powieści sensacyjne są mi zdecydowanie najbliższe, ale często sięgam po political fiction albo książki dokumentalne, biogramy czy wspomnienia.