Portal naTemat.pl ustawił za Sieradzem billboardy.
Zostawiłeś mnie draniu.
Ale jakbyś zmienił zdanie...
Czekam tam gdzie zawsze.
Na wyborach. Polska.
Akcja została opatrzona komentarzem:
Postawiliśmy te billboardy, żeby przypomnieć Polakom o ich prawie i obowiązku do głosowania w wyborach.
Co do prawa, to się zgodzę, ale z obowiązkiem to bym polemizował. Uważam, że o wiele gorsze od absencji jest głosowanie nieświadome, bezrefleksyjne, na podstawie niemerytorycznych przesłanek (ładny uśmiech lub krawat). To jest dopiero dramat! Cały klimat wyborów jako święta demokracji jest mi obcy. Tak jak przekonanie, że oddany głos jest w stanie zmienić Polskę. Nie jest.
Głosowanie nie zmieni Polski. Przy sprzyjających wiatrach może to zrobić długoletnia praca u podstaw, powolne zmienianie postkomunisycznej mentalności i systemu. System ten na samym gruncie wyborów jest fatalny. Przy obecnej ordynacji głosując na kandydata A (którego popieram) mogę pomóc kandydatowi B (którego nie popieram). A nawet jeśli mój kandydat dostanie się do parlamentu, to szanse na zmianę są niewielkie, bo spór w Polsce krąży wokół spraw-pierdół. Wciąż więc będą kolejki do lekarza a podróże koleją będą wiązały się z przygodami. Istotne kwestie pozostaną nietknięte, a opinia publiczna przez kolejne 4 lata będzie nakręcała się aborcją, związkami partnerskimi i in vitro.
Głosowanie nie zmieni Polski. Mimo to ciągle słyszę, że trzeba iść i głosować, bo to ważne. Pytanie: dla kogo? Na pewno dla polityków, bo subwencja zależy od ilości głosów.
Wysokość rocznej subwencji dla danej partii politycznej albo koalicji wyborczej ustalana jest na zasadzie stopniowej degresji proporcjonalnie do łącznej liczby ważnych głosów oddanych na listy okręgowe kandydatów na posłów partii albo koalicji wyborczej, w rozbiciu na liczby głosów odpowiadające poszczególnym przedziałom określonym w procentach. (Wiki)
A zatem niska frekwencja to niskie subwencje. Ja na ewentualnej absencji nie wiem czy cokolwiek stracę (bardziej prawdopodobne, że zyskam czas). Politycy stracą na pewno.