Pieniądze nie śmie...cą

Words
353
Reading
2 min
Listen
Play
7y

Pecunia non olet (łac. pieniądz nie śmierdzi) - mawiali starożytni. Pieniądz to śmieć - zdają się mówić współcześni. Takie przynajmniej odnoszę wrażenie, gdy słyszę o "umowach śmieciowych". I za każdym razem, gdy porównuję sobie koszty pracy miedzy umową o pracę a umową o dzieło to mam wrażenie, że ktoś próbuje sprzedać agrest jako mini-arbuza.

arbuz.jpg

Jaka ja biedna, całe życie na umowie o dzieło i teraz nie mam emerytury - płakała swego czasu jedna z wiecznie żywych piosenkarek. No i potem kroi się cały system pod ludzi specjalnej troski, a umowy, które zostawiają w naszych kieszeniach najwięcej pecuni nazywane są śmieciowymi. Tak, jakby faktycznie pieniądze śmieciły.

Refleksja ta naszła mnie po dzisiejszych wieczornych zabawach z kalkulatorem wynagrodzeń. I tak oto wyobraziłem sobie, że chciałbym zatrudnić pracownika. Na etat. Wyobraziłem sobie, że mam firmę, która dobrze prosperuje. Przeznaczyłbym więc na to wynagrodzenie 5000 zł. A niech ma.

Niestety pracownik nie dostanie 5000 zł. Nie dostanie nawet 4000 zł. A ile? 3013,79 zł.

System zakłada, że koszty rozkładają się między pracodawcę i pracownika.

Pracownik zapłaci tyle:

ubezpieczenie emerytalne - 405,05 PLN
ubezpieczenie rentowe - 62,25 PLN
ubezpieczenie chorobowe - 101,68 PLN
ubezpieczenie zdrowotne - 322,30 PLN
zaliczka na PIT - 245,00 PLN

Pracodawca zapłaci tyle:

ubezpieczenie emerytalne - 405,05 PLN
ubezpieczenie rentowe - 269,75 PLN
ubezpieczenie wypadkowe - 69,31 PLN
Fundusz Pracy - 101,68 PLN
FGŚP - 4,15 PLN

Tyle w teorii. W praktyce zapłaci to i tak pracodawca.

W przypadku umowy o dzieło dla nie-artystów (z 20% kosztem uzyskania przychodu) pracodawca płaci 5000 zł, pracownik otrzymuje 4320 zł. 1306 zł więcej niż w przypadku umowy o pracę.

Oczywiście od razu podniosą się głosy, że bez emerytury, bez ubezpieczenia zdrowotnego, że to nieodpowiedzialne. Załóżmy jednak, że nie jestem podstarzałą piosenkarką, mam rozum i nie przejadam tych pieniędzy. Część przeznaczam na ubezpieczenie zdrowotne, część inwestuję, aby mieć na emeryturę. 15 lat takiego odkładania i mógłbym kupić mieszkanie. A potem kolejne. Podejrzewam, że same wpływy z wynajmu byłyby większe niż moja teoretyczna emerytura. No ale to umowa o dzieło jest "śmieciowa".

PS. Tak, wiem. Trąci to korwinizmem. Ale naprawdę serce boli jak z 2/5 wynagrodzenia pożera niewydolny system.

87184402_1879602418839233_4480083577618300928_n.jpg

Pieniądze nie śmie...cą | Ecency