Podsumowanie miesiąca - maj 2022

Words
583
Reading
3 min
Listen
Play
4y


Źródło: Pixabay


Dobry wieczór.

Z małym opóźnieniem, ale publikuję dziś podsumowanie minionego miesiąca. Na samym wstępie muszę powiedzieć, że zwłaszcza druga część maja nie była dla mnie łatwa jak i teraz obecny czas do łatwych nie należy. Wszystko jest wynikiem tego, że kończę terapię i zajmuje mi to sporo czasu. Pół dnia spędzam w ośrodku, po terapii siedzę i piszę prace i jak kończę to na ogół jest już późny wieczór i padam spać. Jednak co by nie biadolić terapia się już kończy, pozostał jej tylko tydzień, więc od jutra raczej wszystko będzie już wyglądać tak jak wyglądać powinno. Zaczynamy.

Finanse

Generalnie w maju było bardzo dużo wydatków. Sporo było wydatków długodystansowych typu ogarnięcie klimatyzacji w aucie czy roczny pakiet sportowy, ale faktem też jest, że jak dostałam załamania nerwowego to zaczęłam sobie folgować w kwestii jedzenia na mieście, kupowania pocieszaczy etc. Niemniej zmieściłam się w założonej przeze mnie normie, więc nie drę z siebie szat. Cieszę się, że za tydzień z małym haczykiem wracam do pracy, bo wtedy tak naprawdę rozpiska finansów będzie miarodajna, teraz to takie trochę wróżenie z fusów i wiadomo, że wszystko na minusie jak się siedzi na zwolnieniu chorobowym.

image.png

image.png

Trochę przebimbałam na siebie, ale mając wybór iść na kebaba z ludźmi z terapii i trzymać się stabilnie psychicznie, a iść po wódkę to wybrałam opcję numer jeden oczywiście (tabelka ukazuje czy wydatek zakwalifikowałam jako potrzebny czy niepotrzebny).

image.png

Kredytów pozostało do spłacenia 84 600,66 zł. Cały czas do przodu, nie powiększam tej kwoty i to mnie zadowala.

No i na sam koniec sekcji finansowej przedstawiam odkładanie na moją magiczną, wirtualną skarbonkę

image.png

Póki co nie miałam potrzeby ruszać tych pieniędzy, więc niech sobie leżą spokojnie. Jakoś ponad 20 groszy odsetek z tego było w tym miesiącu także pieniądz robi pieniądz, od pucybuta do milionerki czy coś tam.

Waga

W tym miesiącu nie mam za bardzo nic do powiedzenia w tej kwestii, ponieważ od połowy miesiąca zaprzestałam ważenia i mierzenia w wyniku załamania nerwowego. Presja trzymania jadłospisu dodatkowo mi dowalała, więc w uzgodnieniu z panią doktor i terapeutką trochę sobie folgowałam do czasu unormowania formy psychicznej. A to jest na dobrej drodze.

Sport

No tutaj tak samo klęska z powodów wskazanych jak powyżej przy ważeniu. Jestem na siebie zła, ale też nie na wszystko mam wpływ. Pokładam dużą wiarę w to, że od ponad tygodnia biorę jedne i te same psychotropy, więc i samopoczucie i reakcja organizmu na nie powinna się w końcu unormować i nadrobię i bieganie i rower.

Rower - 13,78 km
Bieganie - 15,79 km

No dramat.

Ogólne samopoczucie

Co mogę powiedzieć, żeby nie narzekać.. Bardzo trudny to był dla mnie miesiąc. Do tego stopnia, że zostały zaaplikowane mi psychotropy i wiadomo jak to na początku leczenia tego typu środkami - nie jest łatwo. Niemniej cieszę się, że nawet tak ciężki czas jakiego wcześniej w życiu nie doświadczyłam przeszłam na trzeźwo i jestem pełna nadziei, że sytuacja zaczyna się stabilizować. Jestem pod bardzo dobrą opieką lekarską i czuję, że pani doktor już trafiła z lekami, bo widać drobne, bo drobne, ale jednak pozytywne znaki. Pierwszy raz w życiu też nie złoszczę się sama na siebie, że nie zrealizowałam swoich celów tylko dopuszczam do siebie myśl, że mam prawo być słabsza, mieć gorszy czas i że to nic złego, bo jestem tylko człowiekiem. Niezwykłe.

No i to by było na tyle. Dość przygnębiający miesiąc, ale wierzę, że czerwiec będzie lepszy, jego pierwsze dni bardzo mocno na to wskazują.

Podsumowanie miesiąca - marzec 2022
Podsumowanie miesiąca - kwiecień 2022

Podsumowanie miesiąca - maj 2022 | Ecency