EN-PL
Oczywiście spóźniliśmy się na początek eventu, ale poranek był bardzo ciekawy. Nawet natknęliśmy się na serwis windy w metrze więc czekaliśmy X minut, zeby móc zjechać na stację. Na miejscu trafiliśmy w środek prezentacji i muszę stwierdzić obiektywnie, że nasze dzieci nie były niegrzeczne. Zwyczajnie ruchy kogokolwiek w tej sali powodowały, że osoba wygładzająca pitch bez nagłośnienia była zagłuszana. Tym niemniej trafiłem na ciekawy wykład odnośnie rozwoju technologicznego Hive, w którym po doświadczeniach z festynu blockchainowego w Barcelonie, przemycono kilka poza-technicznych uwag odnośnie Hive np. marketing. Niestety dzieci powstrzymały mnie od wzięcia udziału w dyskusji i zadaniu kilku pytań. Potem w kuluarach udało mi się porozmawiać z kilkoma osobami i tam udało nam się dojść do konsensusu, że do rozwiązania problemów Hive nie potrzeba zmiany technologii, ale wprowadzenia rozwiązania zarządczego np pośrednika w płatnościach DHF, który weryfikowałby, czy to co nam dostarczono, rzeczywiście odpowiada temu co obiecano, a jeśli nie, to dlaczego. Jako przykład podawano @magi.network, które otrzymało środki z DHF i miało de facto wyeliminować drugą warstwę tj. Hive-Engine oraz miał oferować alternatywę wobec rynku wewnętrznego co do zamiany Hive na HBD. Pośrednik, który kontrolowałby KPIs, wypuszczałby płatności stosownie do ich osiągnięcia, albo rzetelnego wyjaśnienia, dlaczego pomimo nakłady pracy nie udało się osiągnąć celu. Jak w tej piosence - wszyscy zgadzają się że sobą a będzie nadal tak, jak jest. Potem bezwstydnie uciekliśmy na plażę, gdzie oddałem się budowie urządzeń hydrotechnicznych w technologii krzemowej. Wszedłem z dziećmi do wody, żeby opłukać się z piasku po czym przyleciała do nas jakaś kobieta i zaczęła krzyczeć, że 'shit en el mar'. Zrozumiałem o co jej chodzi i pytam się dlaczego na plaży jest żółta flaga (jak w Katowicach kanalizacja burzowa nie dała rady i wypłukało kanalizację ściekową do jezior, to były czerwone flagi i ratownicy chodzili i zakazywali kąpieli). To powiedziała, że żółta flaga oznacza 'peligroso'. Gdyby chodziło o mnie to pewnie bym się dalej kąpał, ale młode organizmy może nie są jeszcze gotowe na porcję nieznanych szczepów e.coli, więc szybko ewakuowałem je pod prysznic. Później był spacer z uczestnikami HiveFest. Spotkaliśmy poznanego wcześniej w
@krolestwo Daniela i od razu jakoś raźniej nam się szło do placu Hiszpańskiego na pokaz fontann. Muszę też zaznaczyć, że w całym tym krytycyźmie Barcelony, dziś po raz pierwszy źle się zachował wobec nas rowerzysta, a takie zachowanie u nas w Katowicach zdarza się cały czas, a rowerzystów jest ułamek tych barcelońskich...
Of course, we were late for the start of the event, but the morning was very interesting. We even ran into some lift maintenance work in the metro, so we had to wait X minutes before we could get down to the station.
When we arrived, we walked straight into the middle of a presentation, and I have to say, objectively speaking, that our kids weren't misbehaving. It was simply that anyone moving around in that room was enough to drown out the person delivering their pitch without a sound system. Nevertheless, I managed to catch an interesting talk about the technological development of Hive. Drawing on experiences from the blockchain event in Barcelona, it also managed to sneak in a few non-technical observations about Hive, including marketing. Unfortunately, the kids prevented me from joining the discussion and asking a few questions. Later, during the informal conversations, I managed to talk to several people, and we reached something of a consensus: solving Hive's problems doesn't require changing the technology, but rather introducing a governance solution — for example, an intermediary for DHF payments that would verify whether what was actually delivered corresponds to what had been promised and, if not, why not. @magi.network was given as an example. It received funding from the DHF and was, in practice, supposed to eliminate the need for the second layer, i.e. Hive-Engine, as well as offer an alternative to the internal market for converting Hive into HBD. An intermediary overseeing the KPIs could release payments according to whether those KPIs had been achieved — or whether there was a credible explanation as to why, despite the work put in, the intended goal had not been reached.
As the song goes: everyone agrees with everyone else, and things will carry on exactly as they are.
After that, we shamelessly escaped to the beach, where I devoted myself to constructing hydraulic engineering infrastructure using silicon-based technology.
I went into the water with the kids to rinse the sand off, when suddenly some woman came rushing over and started shouting that there was "shit en el mar". I understood what she meant, so I asked why there was a yellow flag on the beach. (When the stormwater drainage system in Katowice couldn't cope and sewage got washed into the lakes, there were red flags and lifeguards walking around telling people not to swim.)
She told me that the yellow flag meant "peligroso". If it had only been me, I probably would have carried on swimming, but young organisms might not yet be ready for a serving of unfamiliar strains of E. coli, so I quickly evacuated them to the showers.
Later, we went for a walk with the HiveFest participants. We met Daniel, whom we'd previously got to know at @krolestwo, and somehow the walk to Plaça d'Espanya for the fountain show immediately became much more enjoyable.
I should also point out that, despite all my criticism of Barcelona, today was the first time a cyclist behaved badly towards us. Back home in Katowice, this sort of thing happens all the time — and cyclists there are only a fraction as numerous as they are in Barcelona...
_This report was published via Actifit app ([Android](https://bit.ly/actifit-app) | [iOS](https://bit.ly/actifit-ios)). Check out the original version [here on actifit.io](https://actifit.io/@sk1920/actifit-sk1920-20260918t212833559z)_