Źródło: ChatGPT
Dobry wieczór.
Przegięłam pałę. Szybko zasnęłam i spałam do 12:30. Z przerwami. Koło 10 jak smacznie sobie spałam zadzwonił mi telefon. Patrzę ze zdziwieniem, a tu psychiatra dzwoni. Kompletnie zapomniałam, że na 10:20 miałam umówioną teleporadę. Tak głęboko spałam, że chwilę musiałam się odmulić, żeby normalnie porozmawiać z panią doktor. Pomimo trudności jakie przechodzę ostatnio w życiu pani doktor uznała, że radzę sobie dobrze i nic mi w lekach nie zmieniała. Ucieszyło mnie to bardzo. Nie lubię zmian, bo wiadomo, że organizm musi się do nich dostosować, a to nie zawsze jest przyjemne. Wystawiła mi też skierowanie na terapię do innego ośrodka, więc po niedzieli zadzwonię zapisać się na diagnozę. Dostałam receptę na leki i dużą dawkę optymizmu, bo jednak fajnie usłyszeć, że dobrze sobie radzę nawet jeśli ja myślę, że jest kompletnie inaczej. Po rozmowie padłam jeszcze spać.
Wstałam o 12:30, wyprowadziłam psa i pojechałam do pracy. W pracy mało normalnej pracy, ale bardzo dużo zajęć pobocznych. Stresowałam się dzisiaj, bo kierownik z Warszawy chciał przeprowadzić dość skomplikowaną operację, a ja uważałam, że jest ona kompletnie bez sensu i o dziwo udało mi się go przekonać do moich racji. Naprawdę byłam zdziwiona, bo raczej zawsze po prostu wykonuję polecenia, ale tu miałam naprawdę ogrom wątpliwości i postanowiłam podzielić się nimi z szefem, który przyznał mi rację. Bardzo miłe uczucie. Finalnie udało się zrobić wszystko co zaplanowałam na dzisiaj i o 20 wyszłam z pracy.
Po pracy wyszłam z psem, a potem poszłam na zakupy i po kebaba. Mam plan. Mało sprytny, ale jednak plan. Dzisiaj zjadłam kebaba na pożegnanie, a jutro zjem sobie słodkie, które nakupiłam i od niedzieli wracam do zdrowego odżywiania. We wrześniu i październiku pokazałam sama sobie, że potrafię okiełznać odżywianie, więc i tym razem się uda. Bardzo w to wierzę i jestem naprawdę mocno zdeterminowana, żeby się odchudzić. Ja wiem, że powtarzałam to już milion razy i być może po kilku dniach znów upadnę, ale skoro mogłam odstawić alkohol i hazard to i jedzenie mnie nie pokona. Jestem dobrej myśli, naprawdę.
I tyle. Poprawię sobie pliczek w Excelu dla śledzenia wagi i idę spać, bo chcę jutro wcześnie wstać, żeby trochę pokorzystać z dnia. Nie wiem czemu jestem ostatnio taka senna, ale myślę, że może to mieć ścisły związek ze skandalicznym wręcz odżywianiem. Uda się. Tym razem na pewno się uda.
Do jutra.