Dziennik #327/2025 - drwal

Words
162
Reading
1 min
Listen
Play
10M


Źródło: Pixabay


Dobry wieczór.

Przeleżałam pół dnia znowu w łóżku. Nie wiem dlaczego, mam jakaś totalną niemoc. Trochę leżę, trochę śpię, sama nie wiem co mi dolega. Niemniej jednak dzisiaj musiałam z tego łóżka wstać, bo byłam umówiona z kumpelą na jedzenie drwala. Drwal jak co roku fantastyczny, kocham go bardziej niż kebaby. Trochę pogadałyśmy i widzę, że ona się o mnie martwi. I słusznie, bo po spotkaniu głody na używki tak mi wystrzeliły w kosmos, że nie wiem jakim cudem pozostałam trzeźwa. Naprawdę nie wiem, ale pozostałam i to jest najważniejsze.

Wróciłam to skuliłam się pod kołdrą i udawałam, że mnie nie ma. Trochę przysnęłam i udało się dożyć do wieczora. Od jutra mam ambitny plan, żeby ogarnąć swoje odżywianie dlatego już zamarynowałam kurczaka do upieczenia jutro i wracamy na dobre tory. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Jakiś taki męczący ten dzień. Mimo tego, że spałam pół dnia to nadal jestem mega śpiąca i tylko o śnie marzę.

Do jutra.

Dziennik #327/2025 - drwal | Ecency