殴r贸d艂o: Pixabay
Dzie艅 dobry.
Nie napisa艂am wczoraj, bo pad艂am spa膰. By艂am z dziewczynami z pracy na kolacji, wr贸ci艂am do domu o 20:30 i mia艂am i艣膰 na epicki melan偶, ale gdy tylko usiad艂am na kanapie, 偶eby zdj膮膰 koszul臋 i buty to po prostu pad艂am spa膰 jak dziecko. I spa艂am do rana, nawet nie wiem jakim cudem, ale my艣l臋, 偶e to doskonale podkre艣la skal臋 mojego zm臋czenia.
Ten dzie艅 jest straszny. Mam my艣li samob贸jcze wyjebane w kosmos, ale walcz臋. Sm臋c臋 si臋 po domu, odbieram telefony, bo napierdalaj膮 non stop, ale ju偶 mam do艣膰, wi臋c je艣li chcia艂e艣 si臋 do mnie dodzwoni膰 po 16 to Tw贸j problem, nie m贸j.
Rozmawia艂am dzisiaj przez telefon z dziadkiem. Nie chc臋 tego komentowa膰. Jest, 偶yje, wystarczy. Najcudowniejszy facet w moim 偶yciu.
Wyl膮dowa艂am w szpitalu na SORze, bo nie mog艂am d藕wign膮膰 ju偶 b贸lu w膮troby. Zgina mnie b贸l, cierpi臋, p艂acz臋, wymiotuj臋 krwi膮. Chcieli mnie zatrzyma膰 na oddziale, ale odm贸wi艂am. Wol臋 zdechn膮膰 w domu ni偶 w niedobrym szpitalu. Czy zdechn臋? Nie wiem, ale my艣l臋, 偶e jestem na dobrej drodze..
Bo偶e, po co ja si臋 do Ciebie modl臋 skoro tak mnie ka偶esz? Ja wiem, 偶e nale偶y mi si臋, ale serio a偶 tak? Je艣li nie mo偶esz oszcz臋dzi膰 mnie to oszcz臋d藕 tych, kt贸rzy mnie kochaj膮..
Do jutra.