Ten dzień to jeden wielki fakap. Wszystko sprzysięgło się przeciw mnie. Dałem swoje klucze z roboty szefowi, a ten dziś rano był poza miastem. Co śmieszniejsze koleżanka też dała swoje klucze szefowi, tyle, że kilka dni temu. A tak się składa, że pozostali też są w rozjazdach, albo urlopach... Mogę się wkurzać na innych, ale prawda taka, że to ja nie zadbałem o siebie. Koniec końców, rozregulowało mi to dzień i nie byłem w stanie zrobić żadnej fotki.
Koniec końców, strasznie mi to wszystko rozregulowało dzień i dopiero teraz wracam do domu