Do pomiarów odniosłem się we wczorajszym raporcie.
W skrócie - mięśnie, woda, i ilość tkanki tłuszczowej bez zmian od pomiaru w grudniu.
Wprowadzam lekkie zmiany w diecie (zwiększam minimalnie ilość węglowodanów, i białka), i zobaczymy za miesiąc, co wyjdzie z pomiarów.
A teraz jedziemy z analizą treningu.
Interwały/rytmy trwały nieco ponad godzinę, i przebiegłem w tym czasie 10 km.
Rozpiska treningu wyglądała następująco:
- rozgrzewka
- 2 km w tempie 5.20
- 0.5 km odpoczynku - marsz
- 2 km w tempie 5.20
- 0.5 km odpoczynku - marsz
- 2 km w tempie 5.20
- 0.5 km odpoczynku - marsz
- 2 km w tempie 5.20
- 0.5 km odpoczynku - marsz
Wspominałem ostatnio, że będę bardziej zwracał uwagę na kadencję (ale oczywiście bez przesady).
Widać wyraźnie, że tempo w okolicach 5.20 generuje u mnie kadencję w okolicach optymalnej wartości 180 kroków/min.
Bieganie z tak dużą dla mnie prędkością, to stosunkowo nowy bodziec dla mojego organizmu. W związku w tym tętno jest wysokie.
Przyzwyczajenie się do tempa w okolicach 5.00 zajmie mi zapewne sporo czasu, ale na tym ta zabawa polega 😎
Bezpośrednio po treningu wjechało białko, a po powrocie do domu, w niedługim czasie zjadłem łososia z mozzarellą.
W ten sposób uzupełniłem białko, natomiast jako ciekawostkę mogę dodać, że po dłuższej chwili rozbolała mnie głowa - organizm domagał się węglowodanów.
Dorzuciłem kolejny posiłek z porcją węgli, i ból głowy zniknął.
Proste i skuteczne 😁
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io