Dzień sześćdziesiąty piąty

Words
258
Reading
2 min
Listen
Play
5M
  • Donald Trump na Truth Social: "Wkrótce przejrzę propozycję którą przesłał nam Iran, ale nie wyobrażam sobie zawarcia z nimi pokoju dopóki nie zapłacą wystarczająco wysokiej ceny za to, co robili Ludzkości i Światu przez ostatnie 47 lat". Czy to jakiś nowy cel wojny?

  • Abbas Araqczi rozmawiał telefonicznie z Johannem Wadephulem, niemieckim ministrem spraw zagranicznych. Wadephul zaapelował do Teheranu o natychmiastowe otwarcie Cieśniny Ormuz i całkowitą rezygnację z programu atomowego. Na X napisał: "Jako bliscy sojusznicy USA, mamy te same cele: Iran musi kompletnie i w sposób możliwy do zweryfikowania zrezygnować z posiadania broni atomowej i natychmiast uwolnić Cieśninę Ormuz, tak, jak zażądał sekretarz stanu Marco Rubio". Pan minister chyba próbuje ostudzić atmosferę między Waszyngtonem i Berlinem.

  • Ministerstwo spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej wydało komunikat, w którym ogłosiło "pełne poparcie" dla działań Bahrajnu w zakresie swojego bezpieczeństwa wewnętrznego. Chodzi przede wszystkim o liczne aresztowania ludzi pod zarzutem szpiegostwa czy szerzenia "proirańskiej" propagandy. Saudyjskie MSZ podkreśliło też, że bezpieczeństwo Bahrajnu stanowi integralny element bezpieczeństwa samej Arabii Saudyjskiej.

  • Irański Korpus Strażników Rewolucji stwierdził, że USA stoją przed wyborem: albo "niemożliwa" do wygrania wojna, albo zawarcie "kiepskiej dla nich umowy".

  • Zjednoczone Emiraty Arabskie zniosły wczoraj wszystkie ograniczenia ruchu lotniczego. Loty odbywają się już w normalnym trybie, jak przed wojną.

  • Irańskie media informują, że w związku z wojną Iran mocno dywersyfikuje swoje szlaki handlowe. Wcześniej duża część irańskiego eksportu morskiego przechodziła przez port Dżebel Ali w Zjednoczonych Emiratach Arabskich - główne centrum logistyczne i największy port kontenerowy na Bliskim Wschodzie. Teraz władze Iranu koncentrują się na innych dostępnych portach, szczególnie w Omanie i Pakistanie.

npr.brightspotcdn.jpg

Dzień sześćdziesiąty piąty | Ecency