Dziś trumna z ciałem Alego Chameneiego przybyła do miasta Kom, około 150 km na południe od Teheranu. Ceremonia ponownie zgromadziła ogromne tłumy ludzi.
W Cieśninie Ormuz doszło do kolejnego ostrzelania statku. Tym razem celem stał się tankowiec przewożący skroplony gaz. Do ataku doszło w pobliżu wybrzeża Omanu. Atak wywołał pożar na pokładzie, ale nikt z załogi nie został ranny. Irańskie media z jednej strony powiedziały, że jednostka poruszała się po "nieautoryzowanym szlaku", ale z drugiej nie stwierdziły otwarcie, że to Iran stoi za atakiem.
Minister spraw zagranicznych Niemiec powiedział, że Iran powinien zapłacić państwom europejskim, które wezmą udział w potencjalnej misji usunięcia min morskich z Cieśniny Ormuz. Johann Wadephul stwierdził, że żadne z państw nie zamierza żądać od Teheranu opłacenia kosztów tej misji, ale "gestem dobrej woli" z strony Iranu byłoby zaproponowanie czegoś takiego. Powtórzył też, że Niemcy są gotowe do wzięcia udziału w międzynarodowej koalicji utworzonej w tym celu od razu po definitywnym zakończeniu wojny.
Na te słowa ostro zareagowało irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Esmail Baghaei, rzecznik MON napisał, że "retoryka niemieckiego ministra jest odrażająca i stanowi groteskowe zniekształcenie rzeczywistości, cuchnące Mefistofelesem z "Fausta" Goethego". Dodał też, że Niemcy powinny być pociągnięte do odpowiedzialności za swoje wsparcie wobec agresji przeciwko Iranowi, i żadna "ofensywna postawa niemieckiego ministra nie ukryje udziału tego kraju w nielegalnej wojnie i zbrodniach wojennych na irańskim narodzie".
Abbas Araqczi powiedział, że negocjacje z USA nie będą kontynuowane, dopóki Waszyngton nie zrezygnuje ze swoich gróźb wobec Iranu. Donald Trump stwierdził wczoraj, że Stany Zjednoczone mogłyby "dokończyć robotę" w jedno popołudnie, niszcząc wszystkie irańskie elektrownie, mosty i całą infrastrukturę, a władze w Teheranie "dobrze o tym wiedzą".