Homole Gorge, no nonsense – why it’s worth combining it with a longer route/ Wąwóz Homole bez ściemy – dlaczego warto połączyć go z dłuższą trasą
The idea of a trip to the Homole Gorge first came to me around 2015, when I was spending a few days in Muszyna. Although the map suggested that it was quite close, it turned out that travelling there by car in a straight line was simply impossible. Without a direct route, I would either have to take a detour via Slovakia or drive a long way via Nowy Sącz and Krościenko.
In both cases, this would mean spending over an hour and a half behind the wheel each way. It's a shame to waste so much time on the journey itself when there are plenty of interesting places to discover and trekking routes in the immediate vicinity of Krynica and Muszyna. So the Homole Gorge had to wait its turn on my list of things to do, and I didn’t hike there until 2022.
O wyprawie do wąwozu Homole pierwszy raz pomyślałem około 2015 roku, kiedy przebywałem kilka dni w Muszynie. Z mapy wynikało, że to całkiem blisko ale okazało się, że dojazd samochodem w linii prostej jest tam po prostu niemożliwy. Brak bezpośredniej drogi powodował że musiałbym albo jechać okrężną drogą przez Słowację, albo zatoczyć wielkie koło przez Nowy Sącz i Krościenko.
W obu przypadkach oznaczało to ponad 1,5 godziny spędzonej za kierownicą w jedną stronę. Szkoda marnować tyle czasu na same dojazdy, zwłaszcza że w najbliższej okolicy Krynicy i Muszyny nie brakuje ciekawych miejsc do odkrycia i tras trekkingowych i . Wąwóz Homole musiał więc odczekać swoje na liście planów i powędrowałem nim dopiero w 2022 roku.
We arrived in Szczawnica in the afternoon on 19 August. After checking in, we set off straight away to explore the local area and have a late lunch/early dinner. We chose the most famous venue of all: the iconic 'Orlica' mountain hostel.
If you’re planning to go hiking in Poland, it’s worth bearing in mind that there are two mountain huts in the country with the same name. One is located in Szczawnica, while the other is in Zieleniec in the Sudetes. As the crow flies, they are far apart – the sat-nav shows a distance of 430 kilometres. Such name similarities can be misleading. I once witnessed tourists trying to check in at Zieleniec when their booking was actually in Szczawnica.
To round off that first day, the sky above Szczawnica put on a spectacular show, the results of which you can see in the photographs. I took the photos with an Asus smartphone, but the final result is thanks to some digital darkroom work in Lightroom and Photoshop. The latter programme played a particularly key role here. Working in the Lab colour space and using the free PPW Tools plug-in — specifically the MMM action — allowed me to easily 'bring out' and emphasise the incredible, saturated colours of the evening sky. The author of this excellent free extension is the exceptional colour correction specialist Dan Margulis.
Do Szczawnicy dojechaliśmy 19 sierpnia w godzinach popołudniowych. Po zameldowaniu od razu ruszyliśmy w teren, żeby nieco rozeznać się w najbliższej okolicy, a przy okazji zjeść późny obiad połączony z kolacją. Nasz wybór padł na najsłynniejszy obiekt czyli kultowe schronisko „Orlica”.
Warto tutaj zrobić małą dygresję – jeśli planujecie wędrówki po Polsce, pamiętajcie, że w kraju istnieją dwa różne schroniska noszące tę samą nazwę. Jedno znajduje się właśnie w Szczawnicy, natomiast drugie leży w Zieleńcu, w Sudetach. W linii prostej to duża odległość, nawigacja samochodowa pokazuje 430 kilometrów drogi. Takie zbieżności nazw potrafią być zdradliwe. Sam kiedyś byłem świadkiem sytuacji, w której turyści próbowali zameldować się w Zieleńcu, podczas gdy ich rezerwacja czekała na nich w Szczawnicy.
Na zakończenie tego pierwszego dnia, niebo nad Szczawnicą zafundowało nam spektakularne widowisko, którego efekty możecie podziwiać na fotografiach. Same kadry złapałem smartfonem marki Asus, jednak finalny efekt to już zasługa cyfrowej ciemni w programach Lightroom oraz Photoshop. Szczególnie ten drugi program odegrał tu kluczową rolę. Dzięki pracy w przestrzeni barwnej Lab oraz wykorzystaniu darmowej wtyczki PPW Tools, a dokładniej akcji MMM, udało mi się bez problemu "wyciągnąć" i podkreślić te niesamowite, nasycone kolory wieczornego nieba. Autorem tego świetnego i bezpłatnego rozszerzenia jest wybitny specjalista od korekcji barwnej, Dan Margulis.
The Homole Gorge itself is undoubtedly lovely and interesting, but I think it’s overrated in the guidebooks. It’s certainly worth a visit, but if you make it the main destination of your trip, you might be disappointed. It's better to plan to start a longer, more rewarding hike from Homole.
Here’s another practical tip for you. You can easily reach Jaworki by local bus from Szczawnica, which is the best place to start a longer loop. One great option is the following route: Jaworki – Homole Gorge – Wysoka (the highest peak in the Pieniny) – a walk along the picturesque Polish-Slovak border to the Pass below Szafranówka – a descent to Szczawnica. This is a long and beautiful route, but you should of course carefully check the current trail layout on a map and assess your time constraints before setting off. Alternatively, you can drive to Jaworki, leave your car in the car park and take a roundabout route back.
Above, I’ve posted a few photos taken deep within the gorge, focusing on the Kamionka stream flowing along the valley floor. Interestingly, this stream is sometimes incorrectly labelled as 'Artur's Stream' on Google Maps – don't be misled by that name. Unlike the evening photos from Szczawnica, I took these forest shots with a full-frame Nikon D750 DSLR, using a Tamron 17–35mm and a Sigma 24–105mm lens.
Samo wąwóz Homole… cóż, to bez wątpienia urocze i ciekawe miejsce, ale moim zdaniem jest zdecydowanie przeceniane w przewodnikach. Oczywiście warto je zobaczyć, ale potraktowanie go jako głównego i jedynego celu wycieczki może sprawić, że poczujesz się nieco rozczarowany. Zdecydowanie lepiej zaplanować Homole jako punkt wyjścia dłuższej, bardziej satysfakcjonującej wędrówki.
Oto kolejna praktyczna wskazówka logistyczna. Do samej miejscowości Jaworki można łatwo dojechać lokalnym autobusem ze Szczawnicy, a jest to najlepsze miejsce na rozpoczęcie dłuższej trasy pętlowej. Świetną opcją jest na przykład trasa: Jaworki – Wąwóz Homole – Wysoka (najwyższy szczyt Pienin), a następnie spacer wzdłuż malowniczej granicy polsko-słowackiej aż do przełęczy poniżej Szafranówki, skąd można zejść bezpośrednio do Szczawnicy. Jest to wymagająca, ale piękna trasa, choć oczywiście przed wyruszeniem należy dokładnie sprawdzić aktualny przebieg szlaku na mapie i oszacować dostępne zasoby czasu. Można również dojechać samochodem do Jaworków, zostawić auto na parkingu, pokonać Homole i wrócić okrężną trasą z powrotem na parking.
Powyżej zamieściłem kilka ujęć z głębi samego wąwozu, skupiając się na strumieniu Kamionka płynącym dnem doliny. Co ciekawe, w Google Maps strumień ten jest czasami błędnie oznaczony jako „Strumień Artura” – nie dajcie się zwieść tej nazwie. W przeciwieństwie do wieczornych zdjęć ze Szczawnicy, te leśne ujęcia wykonałem pełnoklatkową lustrzanką Nikon D750, używając obiektywów Tamron 17–35 i Sigma 24–105.
Once we have left the valley floor behind, we will emerge from the wooded Homole Gorge at a point with the coordinates 49°23'50.28" N, 20°33'17.18" E, where we will be greeted by charming light-coloured limestone formations that contrast perfectly with the blue sky and surrounding greenery. These distinctive, jagged rocks are the perfect spot to take a short break, catch your breath, and take some interesting photos of the area's unique geological features before continuing on the more challenging route towards the highest parts of the Pieniny Mountains.
As is clearly evident, the first of the three photographs above was taken on a mobile phone, and the given coordinates are those of the location captured in the photograph.
Gdy w końcu zostawimy dno doliny za sobą, opuścimy zalesiony Wąwóz Homole i dotrzemy do punktu o współrzędnych 49°23'50.28" N, 20°33'17.18" E. czekają na nas takie sympatyczne, jasne formacje wapienne, które idealnie kontrastują z błękitem nieba i otaczającą zielenią. Te charakterystyczne, poszarpane skałki to doskonałe miejsce na krótki odpoczynek, złapanie oddechu i zrobienie kilku ciekawszych zdjęć geologicznych detali, zanim ruszy się w dalszą, bardziej wymagającą drogę w stronę najwyższych partii Pienin.
Pierwsze z trzech powyższych zdjęć zostało wykonane telefonem, co wyraźnie widać, a podane współrzędne są dokładnymi współrzędnymi miejsca uwiecznionego na zdjęciu