Rękopis znaleziony w KBK: Kanikuła

Words
158
Reading
1 min
Listen
Play
5y

img_1030.jpg

Pora na kolejny wiersz z teczki z rękopisami i maszynopisami znalezionej w Królestwie Bez Kresu. Ich autorką jest Jadwiga Szyposz (ur. 27.06.1949), była pracownica Archiwum Państwowego w Krakowie.

Tytuł: Kanikuła
Data: 6 VIII 1974 (1-y chłodny dzień po potwornych, krakowskich upałach)

Kanikuła świat cały otuliła znojem
Niby szalem kaszmirskim mięciutkim, natrętnym,
Przepojonym traw schnących zapachem ponętnym,
I w jasyr dusze nasze wzięła wstrętnym bojem.

Precz odeszły z serc naszych troski, niepokoje,
Bo w upale okrutnym i w wonnej duchocie
Komuż by się zachciało czyjejś grozić cnocie,
Czy też gnębić orężnie adwersaże* swoje?

Złotowłosy Kupido opuścił podwoje
Naszych domów, i odszedł, ażeby gdzieś w chłodzie
Zaznać wywczasu w w tej upalnej pogodzie,
By z chłodem wraz powrócić na nasze pokoje.

A ten, co krzyw ci zawsze, co go mienisz wrogiem,
Może zmrożony lata tego gorącością,
Ujdzie z świata, ślad znacząc, niby krwią, podłością,
I rażon apopleksją pod twym legnie progiem?!

[*] pisownia oryginalna


Poprzednie rękopisy:
Namiętość
Moje fantazmata

Rękopis znaleziony w KBK: Kanikuła | Ecency