Dzisiejszy dzień żona zaplanowała już w niedzielę – wypatrzyła w mediach społecznościowych, że jej ulubiona kawiarnia na Grand-Place w Mons zaczęła serwować sezonową pumpkin matcha. Jako wielka miłośniczka dyni i tego zielonego, nieco bagiennego napoju, musiała koniecznie spróbować nowości. Ja za matchą zupełnie nie przepadam, więc z czystej ciekawości – i żeby dotrzymać żonie kroku – skusiłem się na pumpkin spice latte. Na co dzień ograniczam się przecież wyłącznie do mocnej, czarnej kawy.
[ENG] My wife had mapped out today’s outing back on Sunday after spotting on social media that her go-to café on the Grand-Place in Mons had rolled out its seasonal pumpkin matcha. As a die-hard fan of both pumpkin and that swampy green brew, she insisted on trying it firsthand. Matcha is definitely not my cup of tea, so out of curiosity—and largely in a show of spousal solidarity—I opted for a pumpkin spice latte instead, despite being a die-hard black coffee purist.
Ciepłe, a w zasadzie wręcz gorące jesienne popołudnie sprawiło, że serce Mons tętniło życiem. O dziwo, na brukowanym rynku nie dominowali emeryci, lecz młodzież i studenci. Z nieskrywanym rozbawieniem obserwowałem grupę dziewcząt, które co chwilę przebiegały tuż obok naszego stolika. Wszystkie ubrane bardzo podobnie, podzielone na kilkuosobowe zespoły, w których jedna osoba stale trzymała telefon w pogotowiu. Czasem robiły wspólne zdjęcia, by za moment pędem wracać w okolice fontanny na placu. Tam czekało dwóch chłopaków z notatkami – dziewczyny zdawały im chyba raport z wykonania kolejnych wyzwań, po czym natychmiast rozbiegały się w różne strony z nowymi instrukcjami. Trzeba przyznać, że widok tych dwóch gości sprawnie zarządzających dwudziestoosobową gromadą rozbieganych nastolatek wyglądał przekomicznie.
[ENG] The warm, almost scorching autumn afternoon drew sizable crowds into central Mons. Surprisingly, rather than retirees like us soaking up the sun, the square was teeming with young people. I couldn't help but observe a troupe of girls darting past our terrace table every few minutes. Divided into small squads of three or four, similarly dressed, each group had one person glued to a smartphone, snapping photos of random landmarks before scurrying back toward the square's fountain. Stationed there were two guys armed with clipboards; the girls seemed to check in to confirm completed tasks before immediately scattering in all directions on their next quest. Watching two guys orchestrate a squad of twenty girls running around like clockwork was genuinely amusing.
_This report was published via Actifit app ([Android](https://bit.ly/actifit-app) | [iOS](https://bit.ly/actifit-ios)). Check out the original version [here on actifit.io](https://actifit.io/@browery/actifit-browery-20261005t212050758z)_