Trafiłem wczoraj na akcję Masz Głos, która zajmuje się miejscami wspólnymi, czyli tymi przestrzeniami, które wiele osób mylnie nazywa miejscami trzecimi. W ramach akcji jej organizatorzy publikują sporo różnych materiałów. No i moją uwagę przykuł szczególnie jeden webinar. Tytuł: Jak tworzyć miejsce wspólne bez publicznych dotacji?
Z góry zaznaczę, że webinar ten nieco mnie zawiódł, bo opublikowana na stronie prezentacja nie do końca pokrywa się z nagraniem. To co najciekawsze w ogóle nie zostało poruszone. Mam tu na myśli szczególnie ostatni slajd, do którego prowadząca, Anna Zemanek z Fundacji Tytano, nie dotarła: Mecenat biznesowy i przyziemne sprawy finansowe.
• Jak znaleźć partnera, któremu faktycznie zależy na realnych działaniach na rzecz lokalnych społeczności?
• Jak przetłumaczyć wartości społeczne i kulturalne na cele biznesowe?
• Specyfika pracy z partnerem komercyjnym.
• Krótka analiza współpracy z partnerami projektów z pozostałych sektorów.
• Rola pośrednika pomiędzy różnymi współtwórcami miejsca i partnerami.
• Jak łączyć misje z reżimem zachowania płynności finansowej?
• Przestrzeń ,,za darmo” – czy to się może udać?
No dobra, zacząłem od marudzenia, to teraz przejdę do tego, co było ciekawego w tej rozmowie.
- Po pierwsze można z niej dowiedzieć się nieco więcej o tym czym były Dolne Młyny i czym jest Echo Miasta. Za projektami tymi stoi Fundacja Tytano. Oba są czasowe. Dolne Młyn zakończyły działania po 5 latach. Echo Miasta zakończy po 3 (ma jeszcze niecałe 2 lata). Oba miejsce są ogromne i przejęte zostały czasowo, ale za pół darmo. Fundacja nie brała i nie bierze dotacji od państwa. Koszty utrzymania ogromnych powierzchni (media, sprzątanie, administracja) oraz przestrzeń na działania non-profit i darmowe inicjatywy były i są finansowane z działalności komercyjnej (najem lokali gastronomicznych, kawiarnie, komercyjne rezerwacje sal) oraz wsparcia mecenasów. Potwierdza to tylko moje wnioski z tego miesiąca, że nieodpłatne wydarzenia muszą być finansowane przez odpłatne, bo jest to łatwiejsze niż proszenie ludzi o robienie darowizn.
- Pani z Tytano próbuje przekonać słuchaczy, że model czasowy jest ok, bo energia społeczna i relacje międzyludzkie nie giną z chwilą zamknięcia miejsca i wychodzą na nowo w innej przestrzeni. Nie do końca się z tym zgadzam. Z KBK-owego doświadczenia wiem, że przeniesienie miejsca (nawet z odziedziczoną infrastrukturą, know-how'em i w ogóle) to w 70% zaczynanie od nowa. Zwłaszcza, że ogrom kwestii zależy od marketingu.
- Ciekawym wątkiem jest traktowanie przestrzeni jako poligonu. Zamiast narzucać gotową wizję stosuje się model otwartych konsultacji i testowania potrzeb. I tu znów trzeba zaznaczyć, że na coś takiego pozwolić mogą sobie inicjatywy budowane bez publicznych pieniędzy, bo urzędnicy wymagają by wiedzieć wszystko od razu.