Ostatnia prosta

Words
265
Reading
2 min
1d
Listen to this post
~2 min

Za tydzień będzie już listopad. Na ten moment mamy 893 wizyty, co oznacza, że do pobicia rekordu zostało równo 200. Wydaje się to całkiem realne. Zwłaszcza, że 242 wizyty mieliśmy zarówno w pierwszym tygodniu września, jak i października.

Wczorajsze planszówki znów przyciągnęły tłumy. Początkowo wydawało się, że frekwencja nie dopisze. Ale koło 20:30 było już tyle ludzi, że musiałem zwolnić pracownię. Przyszło sporo nowych osób. Jeszcze więcej wróciło. No i cóż, w ostatnich wpisach trochę narzekałem na brak proporcjonalnych wzrostów wpływów jeśli zestawimy je z frekwencją. Nie dotyczy to oczywiście planszówek. Wprowadzenie symbolicznej opłaty 10 zł sprawiło, że wpływy są wyraźnie większe niż po darmowych wydarzeniach. Odbywa się to kosztem dostępności, bo jeśli ktoś odwiedza KBK w sobotni wieczór bez intencji grania, to i tak czuje się zobowiązany uiścić wejściówkę. Z drugiej jednak strony o wiele większym problemem jest to, że bez tej wejściówki wpływy były czterokrotnie mniejsze. Prowadzi to do smutnych wniosków, ale cóż - już wczoraj pisałem, że utrzymanie miejsc trzecich wymaga niezłych kombinacji.

Swoją drogą od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie jakaś formuła otwartej pracowni, w ramach której część aktywności jest za "co łaska" a część za konkretne stawki.

  • Robienie naklejek (co łaska)
  • Robienie magnesów (co łaska)
  • Robienie kolaży (co łaska)
  • Robienie poster-zinów (co łaska)
  • Malowanie kubków (30 zł/kubek)
  • Malowanie hifromów (10 zł/hifroma)
  • Robienie czekolady (1,5 RCR za 10g)

Może na tej ostatniej prostej uda mi się to wdrożyć w środę. Wciąż bowiem walczą we mnie dwa wilki. Jeden dąży do rentowności KBK, a drugi do jego spontaniczności. Jedno i drugie zdaje się wykluczać wzajemnie. Ale mimo wszystko wierzę, że wcale nie...

Ostatnia prosta | Ecency