Makówki. Śląski przysmak w 4 krokach.

Words
272
Reading
2 min
8y
Listen to this post
~2 min

IMG_1547.JPG

Makówki - smakołyk, dla której warto było urodzić się Ślązakiem. Bez nich nie ma Świąt Bożego Narodzenia. Jest to również moja ulubiona potrawa wigilijna. Moim zdaniem wyśmienita, choć może mieć skrajnie różne właściwości.

Raz zrobiłem ją na Łotwie. Poczęstowałem Vecmamę (łot. babcię) i chłopaków, z którymi mieszkałem. Babcia zrobiła się senna. Chłopcy zaczęli skakać i nie chcieli zasnąć. Oczywiście wszystkim smakowało. Trudno bowiem, by makówki komuś nie smakowały...

Powstaje zatem pytanie: czy trudno je zrobić? Odpowiedź brzmi: bynajmniej. Wymagają tylko nieco cierpliwości.

Potrzebne będą:
zmielony mak (200 gram)
woda
mleko
miód
bakalie

IMG_1525.JPG

KROK 1: Zagotuj niewielką ilość wody i wsyp zmielony mak. Wody nie powinno być zbyt dużo. Podczas gotowania zresztą można jej dolewać (w sytuacji gdyby mak zaczął przywierać do garnka). Ile maku? 200 gram powinno wystarczyć na miskę makówek.

IMG_1529.JPG

Mak gotujemy przez pół godziny. Co chwilę trzeba go przemieszać. Równocześnie można przygotować orzechy.

IMG_1532.JPG

Można też dodać rodzynki. Ja ich jednak nie lubię, więc nie dodaję.

IMG_1534.JPG

KROK 2: Po półgodzinnym gotowaniu zmielonego maku należy dodać mleko, miód i bakalie. W mojej rodzinie mleko zawsze dolewa się je "na wyczucie", tak by masa nie była za rzadka, ani za gęsta. Choć z dwojga złego lepiej za gęsta, bo gotowe makówki jeśli są za suche to zawsze można je polać mlekiem. Trudniej natomiast mleko odsączyć.

IMG_1538.JPG

KROK 3: Dno miski wykładamy pokrojoną struclą (chałką).

IMG_1539.JPG

KROK 4: Wastwę strucli pokrywamy masą makową. Na to kładziemy kolejną warstwę strucli i znów mak.

IMG_1540.JPG

I tyle. Makówki są gotowe. Można je jeszcze posypać po górze bakaliami i przyozdobić.

IMG_1544.JPG

PS. Jeśli makówki są za suche/za mało słodkie można to zmienić polewając je mlekiem/słodzonym mlekiem.


Radosnych Świąt Bożego Narodzenia!