Nie wiem dlaczego, ale tegoroczny październik mija mi ekspresowo. Mam wrażenie, że jest początek miesiąca. Z pewnym zaskoczeniem patrzę w kalendarz i widzę tam oznaczony 18 dzień miesiąca. Za tydzień zmiana czasu. Najgorzej.
W KBK intensywnie. Całkiem możliwe, że pobijemy majowy rekord. Już teraz jest prawie 700 odwiedzin. 1100 wydaje się być realne. Częściowo odpowiada za to klęska urodzaju wydarzeń, a częściowo pora roku. Ale tyle o KBK. Dziś odpoczywam od tego tematu. Siedzę w domu, czekam na @foggymeadow, która pojechała na konie i oglądam zachód Słońca...