Photo is free for commercial use from pixabay.com.
Temat już trochę ostygły, bo zastąpiły go skrajnie wysokie zarobki lekarzy.
W skrócie: urzędniczka z US poszła do pizzerii, zamówiła pizzę z krewetkami, zjadła, dostała paragon z za niskim % VAT (bo jak pizza ma krewetki, to cała powinna być za 23% VAT), dała 2500 zł mandatu/grzywny/kary - nie wiem jak najpoprawniej to nazwać, w każdym razie właściciel pizzerii musiał/musi zapłacić 2,5k za zły VAT.
Stanowski zrobił sobie na krytyce, a wręcz obrazie urzędniczki dużo wyświetleń, ale czy słusznie? Moim zdaniem nieszczególnie.
Zacząłbym od tego, że urzędniczka jest pracownikiem urzędu, a nie prowadzącą JDG. Robi to, co każą jej przełożeni. Prawdopodobnie zarówno odpowiednia liczba kontroli jest wymuszona do zrobienia, jak i wydanie mandatu zamiast pouczenia jest wymuszone odgórnie. Ciekawe, ilu krytyków urzędniczki by wolało samemu stracić pracę, niż nie wystawić koniec końców, bez względu na okoliczności, jednak z prawnego punktu widzenia słusznego mandatu.
Po drugie, blame the game, not the player. W Polsce generalnie problemem nie jest litera prawa. W Polsce problemem jest egzekucja prawa. Mieliśmy Kamilka z Częstochowy, mieliśmy wiele innych spraw. Cała idea prawa opiera się na wspólnej zgodzie. Nie może być tak, że prawo będzie sobie liczyło 5000 stron, ale obywatele się umówią: 3000 stron przestrzegajmy, a 1500 nie bo nie, a pozostałe 500 czasem tak czasem nie, jak wypadnie. Wtedy trzeba zlikwidować to 1500 stron, a nie ich nie przestrzegać; a nad pozostałymi 500 debatować i ustalić czy zostają czy nie. A w Polsce jest takie myślenie: my sobie, prawo sobie, niech coś tam sobie będzie zapisane, ale niech nikt się tym nie przejmuje. Dobrym przykładem jest strefa czystego transportu w Warszawie - oficjalnie wprowadzona, w praktyce nieegzekwowana. Uważam, że zarówno istnienie i egzekwowanie tej strefy, jak i jej nieistnienie (a co za tym idzie jej nieegzekwowanie), jest 100x lepszym rozwiązaniem, niż jej istnienie i nieegzekwowanie. Jeśli nie chcesz egzekucji prawa, to zlikwiduj literę, która nakazuje egzekucję, a nie samą egzekucję.
Przykładowo, mandat za pizzę jest konsekwencją skomplikowania prawa podatkowego przez PiS w 2018 roku. Nie wiem czy wspomnieli o tym panowie Stanowski i Mazurek w swoim programie, bo tego drugiego tak nie jestem w stanie słuchać, że poza shotem nie widziałem ani sekundy więcej tego programu, ale się domyślam czy wspomnieli czy nie. Ja się zainteresowałem okolicznościami zdarzenia, ale pewnie mnóstwo osób chwalących wyzwiska Stanowskiego nie.
Czy krewetki są towarem luksusowym i powinny mieć 23% VAT? Czy pizza z krewetkami powinna mieć też z automatu VAT 23%, mimo, że krewetki są jedynym składnikiem z taką stawką? Nie wiem i nie wiem, ale jeśli uważasz inaczej niż jest, to krytykuj za to ustawodawcę, a nie egzekutora. Oczywiście, można wyciągnąć jakiś ostry przykład, gdy jakiś kraj legalizuje i przeprowadza np. zbrodnie wojenne - tak, w takiej sytuacji problemem jest i litera prawa, i egzekucja, i można, a nawet trzeba winić też tych, którzy prawo wykonują, ale pizza to nie wojna. Na szczęście mamy pokój, więc żyjmy wg zasad pokoju.
Żeby było symetrycznie - stawkę VAT z 22 na 23% podniósł poprzedni rząd PO jeszcze przed 2015 rokiem "tymczasowo". Długi ten tymczas.
Wielu krytyków postępowania urzędniczki mówi: państwo powinno dać pouczenie albo niższy mandat. Zacznijmy od pouczeń.
Włączcie na YouTube kanał Konfitura, i zobaczcie, jak wspaniale pouczenia działają w bezpieczeństwie ruchu drogowego, i jak wspaniale zapobiegają jeżdżeniu dostawczakami i SUVami po chodnikach. Albo jak wspaniale sądowe zakazy prowadzenia pojazdów powstrzymują łamiących przepisy kierowców przed dalszą jazdą, rekordziści mają ich przecież zaledwie 20 albo 21, zanim w końcu trafią za kraty.
W tym miejscu przyznaję się do błędu w ocenie wprowadzenia konfiskaty samochodów pijanym kierowcom - około 2 lata temu krytykowałem ten pomysł, a jednak czas pokazał, że okazał się słuszny. W dużej mierze do skuteczności konfiskaty przyczyniły się wyroki w trybie przyspieszonym; ja osobiście uważam, że trzeba iść jeszcze o krok dalej i policja powinna móc konfiskować od razu po zdarzeniu do czasu wyroku nawet w trybie zwykłym, tak jak np. w przypadku procesu o naruszenie dóbr osobistych sąd może zakazać osobie X kontynuowania wypowiedzi o osobie Y, których dotyczy proces (problemem są tutaj polskie długości procesów, a nie sama idea).
Pamiętajmy też, że państwo traktuje kary nie tylko jako represję wobec osoby winnej naruszenia prawa, ale także jako straszak wobec innych osób. Jakby kara za zły VAT w pizzy wyniosła 100 lub 200 złotych, to właściciele innych pizzerii mogliby uznać, że kontrole US są tak rzadkie, że w sumie bardziej się opłaca sprzedawać tę pizzę z niższym VAT a wyższą marżą, niż poprawnie. A skoro PiS zmienił prawo w 2018 roku, to nawet ta pizzeria mimo kary 2500 pln mogła wyjść nadal na plus na tym zbyt niskim VACie przez 8 lat sprzedawania tej pizzy, jeśli oczywiście działa od 8 lat lub więcej, a to była pierwsza kontrola w tym czasie, czego oczywiście nie wiem, ale hipotetycznie jest to możliwe.
Last but not least: kilka lat temu była inna sytuacja, gdy urzędniczki specjalnie pojechały do warsztatu samochodowego tuż po zamknięciu, wyprosiły wymianę żarówki, a gdy mechanik nic nie chciał, wcisnęły mu na siłę 5 czy 10 złotych, po czym dały mandat za brak paragonu. Tego absolutnie nie bronię nawet w 1%, takie stworzenie sztucznej sytuacji aby wymusić złamanie prawa, jeszcze żerując na tym, że ktoś chciał komuś pomóc, jest obrzydliwe i w ogóle nie można tego nazwać uczciwą kontrolą. Być może dla wielu ludzi te dwie sytuacje są podobne - dla mnie ta z żarówką jest bezkreśnie gorsza. Pani od pizzy nie wytworzyła sztucznej sytuacji i nie żerowała na chęci pomocy - przeprowadziła po prostu kontrolę, od tego jest.
Podsumowując, nie twierdzę, że kara 2500 zł była adekwatna. Nie twierdzę, że w ogóle powinno do niej dojść. Twierdzę, że ta sytuacja obrazuje typowy polski systemowy problem - i w państwie, i w społeczeństwie. Tutaj nie ma zwycięzców.
Jeszcze wracając do Stanowskiego - dziwię mu się, że nadal decyduje się raz na czas wywołać skandal takimi wypowiedziami. Takie wypowiedzi to się robi na początku kariery, żeby się wybić, żeby nowi ludzie o tobie usłyszeli; ja np. chyba pierwszy raz usłyszałem o nim, jak była akcja z Najmanem w niebieskiej kurtce (notabene to akurat było bardzo śmieszne). Stanowskiego i jego projekt Kanał Zero zna już każdy, nikt nie zacznie oglądać Kanału Zero, bo stwierdzi "ale mądrze ten Stanowski tę urzędniczkę wyjaśnił", nikt nie zacznie sponsorować Kanału Zero za takie wypowiedzi. Imo na jego etapie i poziomie, on może takimi wypowiedziami tylko stracić, nie wiem po co mu to. Może po prostu to lubi. A może sam też nie wie.
Reflinks:
Proton: https://pr.tn/ref/6QF008H0
Incogni: https://incogni.cello.so/dkFi3vdwoPM
Fairphone: http://rwrd.io/uxq6wxm?c
Lessly: https://lessly.pl/pages/klub-lessly?referral_code=ktcS02ZOXETNPrcIknRO
IdleForest: https://idleforest.com/install?ref=8OE10V89
ASI Cloud: https://asicloud.cudos.org/?referrer=xfclRp0489inOH8t7CiJJ
Vast.ai: https://cloud.vast.ai/?ref_id=513344
Donate for the better world:
LibreOffice: https://www.libreoffice.org/donate/
/e/ OS: https://e.foundation/donate-2/
Iode OS: https://iode.tech/donations/
Mastodon: https://joinmastodon.org/sponsors
Folding at Home: https://foldingathome.org/donate/
Open Search Foundation: https://opensearchfoundation.org/donate/
Organic Maps: https://organicmaps.app/donate/
Codeberg: https://docs.codeberg.org/improving-codeberg/donate/
Cachy OS: https://wiki.cachyos.org/support/donation/