Wczoraj w ogrodach Zmartwychwstańców przy Łobzowskiej znów mieliśmy stoisko w ramach Nocy Kościołów. W tym roku rzeczy wzięliśmy mniej, ale za to było więcej naszych ludzi. I to chyba dobry kierunek, bo to ludzie są najważniejszym elementem KBK. Przydałoby się jednak wypracować jakąś formę pokazywania KBK. Najlepiej taką, która nie wymaga zabierania artefaktów ze sobą.
Czy ktoś zajrzy na Biskupią w efekcie naszej obecności w ogrodach? Tego nie wiem. Mamy jednak pewien dług wdzięczności wobec Zmartwychwstańców (użyczają nam miejsca pod pikniki), więc dobrze, że możemy go choćby w ten sposób spłacić.
W każdym razie kolejna impreza wymagająca większego zaangażowania za nami. Planów na następną jeszcze nie ma, więc przez jakiś czas będzie spokój.