Wczoraj podczas "Spotkań poza Matrixem" udało się ułożyć hardkorowe puzzle z obrazem Vincenta van Gogha. Pierwsza wzmianka o ich układaniu pochodzi z połowy sierpnia 1626 roku. Trochę to zajęło, ale w końcu się udało! Wczoraj koło 22:35 ostatni puzzel położył Michał (bez drugiego imienia). A w zasadzie to przedostatni, bo jeden element się gdzieś podział. Ale może to i lepiej. Dzięki temu układanka może trafić do Muzeum Fuszerki i Złodziejstwa jako nigdy nie ułożone puzzle.
Samo spotkanie poza Matrixem znów przyciągnęło sporo osób. No i chyba ten format już z nami zostanie. Choć pewno będzie migrował między dniami tygodnia. W przyszłym na przykład (ze względu na czwartkowy Practical Philosophy Club) spotkanie poza Matrixem odbędzie się w piątek. Planuję też jakieś warsztaty, ale wcześniej i możliwe, że w pracowni, w której porządek prawie udało mi się już ogarnąć...