Przeczytałem artykuł @fervi'ego i postanowiłem sprawdzić, czy faktycznie STEEM upadnie. Oczywiście najlepszą metodą badawczą w przypadku kryptowalut tą fusy. Niestety tu pojawił się problem. Nie piję bowiem kawy (takiej z fusami). I już miałem zarzucić cały ten misterny plan, okazało się jednak, że pod ręką mam kubek z... osadem po kakao. Co prawda nie jest to kartelowe kakao, ale może się nada (nada na Neda). Zdjęcie powyżej.
Po godzinie analizy osadu doszedłem do wniosku, że STEEM pójdzie w górę. Może jednak zaliczyć spadek, o czym świadczy kropka, którą wyraźnie widać na dnie kubka. Reasumując: kurs pójdzie w górę, albo spadnie. Zależy od modelu pompki, którą będą pompować.
* * *
A tak serio, to... obecny kurs STEEM nie ma dla mnie większego znaczenia. Kryptowaluty tak już mają, że cena tokenów się zmienia. Obecnie Bitcoin stoi po niecałe 13 tysięcy złotych. Ponoć szoruje dno. A ja pamiętam czasy, gdy stał po tysiąć pińćset. Jak będzie ze STEEMem? Czas pokaże. Zresztą dzisiejsza cena też ma swoje plusy, bo nie tworzy iluzji "kokosów" i (przynajmniej w teorii) przyciąga ludzi, którzy na nie nie liczą.
Większe znaczenie ma dla mnie kurs SBD. Początkowo uważałem, że dwa tokeny to niepotrzebna komplikacja. Dziś jestem innego zdania. Stablecoin to bardzo dobry pomysł. Zwłaszcza w sytuacji, gdy przelewy są szybkie i darmowe. To może być przyszłość blockchainu Steem. Nie każdy bowiem zajmuje się spekulacją. Są osoby, dla których kryptowaluty to przede wszystkim wygodny środek płatniczy. W przypadku przelewów międzynarodowych jest to chyba najlepsza opcja - szybka i tania. I to nie tylko w krajach takich jak Wenezuela, gdzie system bankowy szwankuje. Nie trzeba chyba dodawać, że w wymianie handlowej stabilny kurs jest dość istotny. Stąd pompowanie SBD jest całkiem racjonalne.
STEEM i SBD to nie Titanic. To tokeny, które mają sporą szansę przetrwać na rynku krypto. Dlaczego? Bo są używane. Steem ma swoje wady, ale jest projektem żywym, który trwa niezależnie od kursu. Oczywiście racjonalne delegacje i wspieranie dobrych inicjatyw mogłoby tu wiele pomóc, ale jak mawiają starzy górale: "jak sie ni mo co sie lubi, to sie lubi co sie mo" (czy jakoś tak) lub "lepszy Steem niż nic".
Tekst jest ripostą do artykułu Czy Steem upadnie?