--
W ten ostatni dzień w roku chciałabym Wam złożyć najlepsze życzenia na nadchodzące dni. Życzę Wam przede wszystkim tego, aby nowy rok był nowy pod względem przeżyć, doznań, uczuć, a także zmian, które chcecie bądź potrzebujecie w swoim życiu wprowadzić. Aby postanowienia noworoczne nie były postanowieniami, a realnymi zmianami na całe życie, a nie miesiącem zapału. Życzę Wam zdrowia i tego, aby w życiu każdego z Was zagościła stabilizacja i normalność, jakkolwiek ją pojmujecie. Życzę Wam również odwagi. Nie po to, żeby wyjść z własnej strefy komfortu, bo to bullshit, ale po to, żeby żyć jak Wy chcecie, a nie jakie są oczekiwania innych wobec Was.
Sobie życzę nowego życia i spokojnego sylwestra, bo nie będzie on łatwy z chorym psem. Aha i życzę sobie zmiany pracy, bo z obecnej nie wyżyję i nie spłacę długów w satysfakcjonującym mnie tempie. Kilka spotkań po nowym roku umówionych [w trakcie pisania tego posta zadzwoniła do mnie babka z firmy, na której bardzo mocno mi zależało], więc do boju. Możecie trzymać kciuki jeśli nie macie nic innego do roboty w danej chwili.
Bawcie się bezpiecznie, nie strzelajcie za dużo petardami i postarajcie się nie umrzeć na kaca. Jak już Was kac dopadnie to pamiętajcie: woda gazowana + cytryna + końska dawka minerałów i witamin + jajecznica na maśle i będziecie żyć.
Ja zaczynam maraton z serialem Teoria wielkiego podrywu i przystępuję do testowania łososia, którego własnoręcznie uwędziłam. Jak mnie nie zabije to pewnie podzielę się z Wami sposobem jak uwędzić dziada w domu.