Sałatka z ciecierzycą

Words
1029
Reading
5 min
2y
Listen to this post
~7 min

Witam serdecznie na moim blogasku. Czy jakoś tak rozpoczynają wstępy influencerzy kulinarni.

A teraz na poważnie. Od kilku dni staram się ustabilizować moje odżywianie i przyświecają mi tak naprawdę proste cele: nie przekraczać makro, sporo warzyw, jak najmniej przetworzonej żywności, smacznie, tanio. Więcej o moich zmaganiach oczywiście możecie przeczytać w dziennikach, ale dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami moją śmieciową michą, którą ładnie nazwałam sałatką. Od razu też zaznaczę, że nie jestem i nigdy nie będę dietetykiem. Moja wiedza na temat odżywiania jest może ciut większa niż przeciętnego Kowalskiego, który je codziennie schabowe, ale wciąż tak naprawdę nie wiem nic i dopiero odkrywam ten świat. Wiem tyle ile mi jest potrzebne do ułożenia sobie jadłospisu, który MI będzie sprzyjał. Czy jest on dobry? Czy warty naśladowania? Nie wiem.

Plusy sałatki: zdrowe produkty, nieprzetworzona żywność, dużo białka, duża objętość, dobry zapychacz, dowolna kombinacja dodatków.

Minusy sałatki: duża objętość [wymieniłam to jako plus, ale może to być jednocześnie minus, bo nie każdy jest w stanie spożywać objętościowe posiłki i niektórzy wolą małe porcje], spora ilość tłuszczu [o tym opowiem dalej].

Składniki:

  • ciecierzyca 100 g
  • serek wiejski 250 g
  • jajka 2 sztuki
  • sałata lodowa
  • ogórek zielony
  • rzodkiewki
  • przyprawy

Przygotowywanie sałatki trzeba rozpocząć dzień wcześniej od namoczenia ciecierzycy. Można użyć tej już gotowej, ale ja z racji tego, że miałam zwykłą po szale zakupów na Allegro to namoczyłam ją, a kolejnego dnia ugotowałam. Po ostygnięciu wrzuciłam do miski.

20240925_170956.jpg
Źródło: fotografia własna

Po ciecierzycy dodałam serek wiejski. I tu mała dygresja. Ja użyłam serka wiejskiego normalnego. Przez to tłuszcze w całym daniu były trochę podkręcone jak i sama kaloryka. Nie ma kompletnie problemu z tym, aby użyć serka wiejskiego light. Ja korzystam z normalnego tylko i wyłącznie z tego względu, że mam problem z nabijaniem tłuszczu i jedyne co jem light to twarogi, bo po prostu bardziej mi smakują [taka schiza po prostu].

20240925_171046.jpg
Źródło: fotografia własna

Następnie pociachałam sałatę lodową. Można użyć dowolnej zieleniny. Nazwałam tą sałatkę śmieciową michą, bo ja użyłam warzyw, które po prostu walały mi się w lodówce. I tu dygresja numer dwa: nie wliczam takich warzyw w moje makroskładniki. Warzywa typu ziemniaki owszem, bo są kaloryczne i zawierają dużo węglowodanów, ale takie pierdki jak sałata czy ogórek są przeze mnie pomijane, ponieważ kompletnie nie ma znaczenia dla mojego odżywiania czy ja zjem 20 kcal więcej czy mniej. Nie jestem zawodowym kulturystą, aby musieć wliczać również i takie rzeczy. Dieta ma być dla człowieka, a nie człowiek dla diety, amen.

20240925_171601.jpg
Źródło: fotografia własna

Potem wjechał ogórek. U mnie jeden i zielony, ale myślę, że tu by super siadł jakiś taki dobry kiszoniak. Nie miałam, więc w myśl śmieciowej michy wkroiłam co było pod ręką.

20240925_171838.jpg
Źródło: fotografia własna

Po ogórku wjechała rzodkiewka. Jedno z moich ulubionych warzyw, a jeszcze było ostatnio na promocji, więc kupiłam kilka pęczków. I tu mały protip: jeśli chcecie przechowywać rzodkiewkę przez kilka dni w lodówce tak, aby zachowała świeżość to ciocia Paulina leci z pomocą. Odcinamy rzodkiewki od liści i ucinamy te ogonki czy jak tam nazwać te śmieszne wąsy co im wiszą z tyłków, myjemy, wrzucamy do pojemnika, zalewamy wodą, zamykamy i wrzucamy do lodówki. U mnie rzodkiewki stoją od soboty, dzisiaj mamy środę i są w nienaruszonym stanie. Wodę oczywiście warto wymieniać, ja to robię raz dziennie. W sumie nie wiem czy tak trzeba, ale tak robię.

20240925_172030.jpg
Źródło: fotografia własna

Kolejno wjechały u mnie dwa jajka. Ja jajka lubię, jem je w całości i kompletnie nie mam problemów z ich makroskładnikami. I tu znów wracamy do tematu odchudzenia sałatki. Jajko samo w sobie ma sporo tłuszczu, więc nie ma żadnego problemu, aby dodać np. same białka. Co zrobić z żółtkiem, żeby go nie wyrzucić? Nie wiem, bo jem jajka w całości. Można też kupić płynne białka jaj, usmażyć, dorzucić i wydaje mi się, że też będzie w porządku chociaż nigdy nie praktykowałam. Ogólnie jajek nie ma co się bać i kropka. Ja jajka po prostu ciacham nożem w kostkę o bardzo nieregularnym kształcie, bo jestem leniem.

20240925_172634.jpg
Źródło: fotografia własna

I po dodaniu jajek nastąpiło zjawisko, które zdarza się u mnie w kuchni bardzo często czyli okazało się, że wzięłam za małą miskę. Przez ogrom warzyw ten posiłek wychodzi naprawdę bardzo objętościowy [to chyba najczęściej pojawiające się słowo w tym wpisie] dlatego myślę, że jest bardzo dobrym sposobem, aby na dłuższy czas się zapchać. Po przełożeniu do większej miski, w której byłam w stanie swobodnie wszystko wymieszać doprawiłam wszystko solą, świeżo mielonym pieprzem i czosnkiem granulowanym. Myślę, że idealnie grałby tu jeszcze koperek, ale nie miałam. I tak, wiem, nie powinnam dodawać soli, bo jest ona w serku wiejskim, ale ja tak kocham sól, że nie mogłam sobie odpuścić. I tyle. Wymieszać i jeść. Ja jadłam to z pół godziny, bo wyszło naprawdę sycące i duże i czuję się w pełni zaspokojona jeśli chodzi o doznania smakowe. Śniadanie zjadłam o 4 rano, do obiadu czyli tej sałatki siadłam koło 18, więc jak łatwo się domyślić byłam głodna jak wilk i cała ta wielka micha spełniła moje oczekiwania. Coś co będę podkreślać cały czas, bo jest to dla mnie najważniejsze w momencie kiedy redukuję masę ciała: super objętość, super makro.

20240925_172808.jpg
Źródło: fotografia własna

Makroskładniki:

  • kcal - 763
  • białko - 60,5 g
  • tłuszcze - 29,4 g
  • węglowodany - 66,3 g

Podsumowując już, żeby zbytnio nie przedłużać. Lajkuję całym sercem robienie śmieciowych mich lub jak to moja babcia ładnie nazywa "dań dookoła lodówki". Niwelujemy marnowanie żywności, a jeśli przy tym możemy zjeść smacznie, zdrowo i z dobrym makro? Myślę, że to ma same plusy. Oczywiście w zależności od zapotrzebowania indywidualnego na makroskładniki to z tej bazy można zrobić naprawdę wszystko dlatego polecam eksperymentować. Jedna tylko uwaga, która jest wynikiem moich testów [bardzo poważnie brzmi]. Nie za bardzo do tego dania nadają się serki wiejskie, które są mało płynne z tego względu, że nie będzie tego uczucia "sosu" dookoła składników. Jeśli tak jak ja lubicie raczej wilgotne jedzenie [Boże, jak to brzmi, nie wierzę, że to napisałam] to polecam bardziej płynne serki. U mnie zawsze króluje serek Delikate z Biedronki, bo najbardziej mi leży smakowo. Kto nie jadł serka wiejskiego jako spoiwa sałatki to zachęcam nadrobić, smacznego i cześć!

PS. Nie potrafię w ładne zdjęcia i ładne podawanie potraw, przepraszam!

Sałatka z ciecierzycą | Ecency