Źródło: Pixabay
Dobry wieczór.
Kiepsko spałam przez co spałam długo, a i tak nie czułam się zregenerowana. Alkohol i kasyna plączą mi się po umyśle, więc trudno o sensowny wypoczynek, gdy umysł płata figle. Już o piątej rano byłam z psem na spacerze, a potem jeszcze sobie kimałam.
Dzień spędziłam na nic nie robieniu. Przygniata mnie stres. Tak bardzo marzyłam o zmianie stanowiska w pracy, a gdy w końcu ta chwila nadeszła to stres mnie paraliżuje wręcz. Nie wiem dlaczego tak. Skończyło się to wszystko problemami żołądkowymi i nijak nie umiałam się uspokoić. Chwilę porozmawiałam przez telefon z koleżanką, ale wiem, że jak sama tego nie okiełznam to nikt mi nie pomoże. A może popełniłam błąd? A może się nie sprawdzę? Mam w głowie milion myśli na sekundę.
Skończyłam oglądać pierwszy sezon "Królowej przetrwania" i cóż mogę powiedzieć.. Ogólnie beka. Teraz zaczęłam oglądać jeszcze wybitniejsze dzieło czyli "Love never lies Polska". Czyż może być zabawniej? Już po pierwszym odcinku stwierdziłam, że mnie to bawi i na pewno obejrzę resztę.
Wzięłam leki, bo nie mogłam sobie poradzić z rzeczywistością i niedługo idę spać. Nie czuję się dobrze. Mój nos nadal czuje zapach z kasyna, a moje myśli skupiają się tylko i wyłącznie na tym, że się boję zmiany stanowiska. Czuję się paskudnie.
I tyle chyba. Trochę mnie już zamracza przez leki dlatego nie będę na siłę rzeźbić ultra długiego wpisu. Ziewam i chcę iść spać.
Do jutra.