Dziennik #120/2026 - 9k HP

Words
415
Reading
2 min
Listen
Play
8h

marjonhorn-flowers-10152462_1920.jpg

Źródło: Pixabay


Dobry wieczór.

Strzeliło 9k HP. I cieszę się z tego bardzo. I obiecuję, że w najbliższych dniach wrócę do lektury i głosowania na Wasze posty. Ostatnio po prostu jakoś brakuje czasu i przestrzeni, ale nadrobię, obiecuję! Bardzo to lubiłam, czułam się jeszcze bardziej członkiem społeczności, więc obiecuję poprawę. Może jeszcze dziś, bo i tak czekam aż obiad się ugotuje. Fajnie tu być. Fajnie Was znać.

Dzień był trudny. W sensie ogólnie spoko tylko po prostu senność. W pracy dzień był bardzo dynamiczny. Dużo spotkań, dużo rozmów i trochę mi to zdestabilizowało dzień, bo miałam w planach siedzenie typowo przy kompie i klepanie baz danych + wyliczanie nowego KPI, ale po prostu zabrakło mi czasu. Niemniej jednak nie uważam tego dnia za stracony, ponieważ twórczo też mogłam się wykazać, bo opracowywałam nowy typ składowania naszego towaru. I spotkało się to z aprobatą kierownika głównego i jakoś tak od razu humor się poprawił. Tak czy siak jutro już nie ma bata i siedzę cały dzień przy komputerze i klepię tabelki i inne cuda. Tak czy owak serca do pracy już nie mam. Napierdalam, bo inaczej nie umiem, ale nie mam już do tego serca. Wczoraj o tym nie pisałam, ale miałam rozmowę z głównym kierownikiem i mi się wydaje, że on zaczyna przeczuwać, że chcę odejść, bo nagle mnie wziął na rozmowę i zaczął mnie dopytywać jak mi się tu pracuje, czy jestem zadowolona, a dlaczego nie jestem i czy jak dostanę podwyżkę w styczniu to czy to mnie uszczęśliwi i w ogóle. Nie zrobiła na mnie wrażenia w ogóle ta rozmowa, bo po pierwsze to są puste słowa, po drugie znając moją firmę to pewnie rzucą jakieś 200 zł brutto, a po trzecie jak dzisiaj zobaczyłam swoją wypłatę to już w ogóle mi się odechciało. Moja wypłata goła, bez premii, a ja premii nie mam nigdy, bo mamy tak wymaksowany KPI, że nie możemy jej zdobyć jest mniejsza niż niektórych magazynierów, którymi zarządzam. Także tak.. Moja praca w pigułce. I oni się dziwią, że mam mental jaki mam. Jebię po godzinach, wykonuję obowiązki lidera i kierownika, ale na kierownika nikt mnie nie chce, rozwijać się nie mam jak, wypłatę mam mniejszą niż moi podwładni i oni się dziwią, że ludzie z naszej firmy uciekają. CIEKAWE CZEMU.

Jestem zmęczona, ale też bardzo głodna, więc muszę poczekać aż obiad się upichci. Chociaż ja nie wiem czy jestem faktycznie zmęczona czy senna od leków. Chociaż w sumie co za różnica. Ważne, że ostatnio śpię.

Do jutra.

Dziennik #120/2026 - 9k HP | Ecency