Dziennik #33/2026 - 8k HP

Words
264
Reading
2 min
Listen
Play
7M


Źródło: Pixabay


Dobry wieczór.

W końcu się udało i przebiłam poziom 8k HP. Osiągnęłabym to szybciej gdyby nie te kilka ostatnich tygodni, w których mało co pisałam, ale i tak jestem dumna i zadowolona. Kolejny cel - 9k.

Spałam 16 godzin. Rozumiecie to? Miałam jakieś tam pobudki na picie czy toaletę, ale spałam 16 godzin. Nie wiem czy coś wyraźniej mogło pokazać jak bardzo byłam wykończona. I to nie, że byłam leniuszkiem i nie chciało mi się wstać. Ja miałam taką śpiączkę, że nie mogłam wstać. Masakra.

W pracy całkiem nieźle. Okazało się, że mój kierownik źle policzył wolne jakie miałam odebrać, więc jutro mam dodatkowy dzień wolnego. No i fajnie. Ogólnie szybko mi czas minął, ale muszę się przyznać, że nie narobiłam się dzisiaj. Na ogół szukam sobie roboty i jestem tą robotą zawalona, ale dzisiaj miałam jakieś takie przeciążenie, że po prostu zrobiłam swoje i nic więcej. Czasami i takie dni są potrzebne.

Po powrocie do domu zastałam bezdomnego na klatce schodowej i bardzo się wystraszyłam. Nie chciałam mu zwrócić uwagi, bo się po prostu bałam dlatego chciałam zadzwonić na 112, ale jak szłam z psem to już go nie było. Nie wiem jakim cudem on się dostał do klatki, bo po awarii drzwi pilnuję tego, żeby je domykać, a i tak znalazł na to sposób. Współczuję tym ludziom, ale choć zabrzmi to źle to nie chcę, aby nocowali na mojej klatce schodowej. Po prostu. Zaburza to moje poczucie bezpieczeństwa nie mówiąc o walorach zapachowych jakie momentalnie pojawiły się na klatce..

Zjadłam trochę kolacji, wypiję herbatkę i idę spać.

Do jutra.

Dziennik #33/2026 - 8k HP | Ecency