Źródło: ChatGPT
Dobry wieczór.
No i co tam.. No jest źle, po prostu. Po analizie badań mamy wyszło, że sytuacja jest gorzej niż poważna. Do tego doszedł fakt, że nowotwór powstał wskutek mutacji jakiegoś tam genu co oznacza, że muszę jak najszybciej udać się do lekarza, bo moje zdrowie może być zagrożone. Oczywiście nie dowiedziałam się tego od mamy tylko ze strony zrzutki i badań. Dalej nie rozmawiamy. A ja dalej nie wiem co z tym faktem zrobić. Ona mnie nienawidzi i gardzi mną i nie wierzę, że to się zmieniło. Przecież gdyby chciała to by się odezwała do mnie czy do brata..
Cały dzień siedzę, jem czekoladę i oglądam Brzydulę. Jestem przymulona lekami, ponieważ sytuacja mnie przerosła i musiałam skorzystać z awaryjnych dawek leków, bo czułam, że jeszcze chwila i będę zagrożeniem sama dla siebie. Jest bardzo źle. Oficjalnie to mój najgorszy tydzień w życiu. We wtorek odszedł Andrzej, w sobotę info o mamie, a dzisiaj przyjaciel, który ma jutro zabieg na mózgu poinformował mnie, że AWARYJNIE dopisał mnie do testamentu, bo różnie może być. Co jeszcze? Co jeszcze na mnie spadnie? Co jeszcze..