Długo męczyłam tą książkę, bo bity miesiąc, ale cóż zrobić, jak ze zmęczenia zasypia się zanim się sięgnie po wieczorną lekturę?
Opieszałość czytania wcale nie koresponduje z jakością książki, bo muszę przyznać, że Cormoran Strike i jego asystentka Robin coraz bardziej mnie do siebie przekonują. Początkowe moje wrażenia podczas czytania pierwszej części były takie, że ich rys postaci jest płytki, że nie da się z nimi zaprzyjaźnić, że jest tak po "harry-potterowemu" - trochę jak dla dzieci, ale wiecie co? Z każdą stroną przeszkadza mi to jakoś coraz mniej. A fabuły kryminalne są niezłe.
W pierwszej części mieliśmy do czynienia z samobójstwem pięknej supermodelki i poznawaliśmy zepsuty świat mody, tym razem rzecz zaczyna się w momencie zaginięcia średniej jakości pisarza i poznajemy zgnity świat literacki. Dodam, że będzie krwawa zbrodnia i dużo dziwnych postaci.
Dobra, może nie jest to arcydzieło, ale czyta się nieźle i chętnie zabiorę się za trzecią część.