Odpoczynek dał dobre rezultaty.
Plan na ten trening był wymagający, ale podołałem 😃
Poniżej wrzucam rozpiskę treningu.
Rozpiska niby podobna do biegania tydzień temu, ale problem polegał na tym, że fragmentów szybkich było znacznie więcej, a przerwy na złapanie oddechu znacznie krótsze.
Tym razem jednak nie było Tomka, więc przerwy między szybkimi częściami wykonywałem marszem.
Nie musiałem biec, więc tętno zdażyło nieco opaść.
Tydzień temu nie miałem tego komfortu 😆
Jak widać na załączonych zdjęciach, warunki były średnie.
Na torach leżało sporo wody, więc buty miałem przemoczone po dwóch kółkach.
Do tego z nieba co jakiś czas padał lekki deszczyk, co również nie ułatwiało sprawy, ale zadanie zostało wykonane 💪
Krótkie fragmenty w tempie 4.20 poszły w miarę nieźle, choć z każdym kolejnym kółkiem po stadionie odczuwałem, że nieco sił mi ubyło.
Ostatnie 5 x 1 min w tempie ~3.50 to był istny koszmar, i walka o życie.
Po to są te treningi, by przekraczać własne granice.
Z czasem będzie coraz lepiej.
Na koniec taki zabawny screen.
Garmin nieco mnie odmłodził 😎😆
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io