Na polu dyplomatycznym standardowo. Donald Trump powiedział, że Iran "zgodził się już praktycznie na wszystkie amerykańskie warunki". Mohammad Bagher Qalibaf stwierdził, że wskutek militarnych porażek Stany Zjednoczone "nie miały wyjścia i musiały zgodzić się na wszystkie irańskie żądania".
W Teheranie rozpoczęły się dziś oficjalne uroczystości pogrzebowe Alego Chameneiego. Dziś biorą w nich udział przedstawiciele reżimu i innych państw, a także rodzina Chameneiego i bliscy osób, które zginęło w amerykańsko-izraelskich atakach. Główna procesja pogrzebowa odbędzie się w poniedziałek. Władze przewidują, że może w niej wziąć udział nawet kilkanaście milionów ludzi. W środę trumna z ciałem Chameniego ma przybyć do Iraku, gdzie ceremonie pogrzebowe odbędą się w szczególnie ważnych dla szyitów miastach takich jak Karbala i Nadżaf. Ostatecznie w czwartek ma spocząć w irańskim Meszhedzie.
Nadal nic nie wiadomo, czy w którymś momencie nareszcie publicznie pokaże się Modżtaba Chamenei. W oficjalnych komunikatach póki co raczej unika się tej kwestii.
Dziś na ceremonii widziany był z kolei Ahmad Vahidi, dowódca Korpusu Strażników Rewolucji uważany za jednego z najważniejszych "twardogłowych" w kręgach irańskiej władzy. Vahidi ostatni raz był widziany publicznie w lutym, jeszcze przed wybuchem wojny. Został mianowany na to stanowisko 1 marca, dzień po zabiciu w nalotach Mohammada Pakpura, dotychczasowego dowódcę Korpusu. Prawdopodobnie był jednym z głównych celów dla Izraela i USA, i od tego czasu pozostawał w ukryciu.
New York Times podaje, że amerykański wywiad obawiał się prób zamordowania przez Izrael irańskich negocjatorów biorących udział w negocjacjach. Głównymi celami izraelskich służb byliby Abbas Araqczi i Mohammad Qalibaf.