Masz pojęcie? ~Bóg~

Words
826
Reading
4 min
Listen
Play
9y

GOD-1.jpg

Dziś zajmę się pojęciem dość obszernym, specyficznym i często, w moim odczuciu, zbyt często, przyjmowanym jako coś, co każdy rozumie. Nie w sensie, że rozumie tego pojęcia konsekwencje czy wykładnie, ale samo pojęcie. Według mnie, jest to pojęcie, które powinno być jasno definiowane przed każdą debata religijną. Bez tego – skazujemy się na pętlę nieporozumień z powodu niedopowiedzeń. Mowa oczywiście o Bogu/bogu. Jedziemy!

Pamiętajcie, że to moje podejście do tematu. Nie uzurpuję sobie monopolu na wiedzę absolutną i jedyną możliwą wykładnię.

Definicja

Żeby w ogóle zacząć dyskusję musimy od razu zrobić rozgraniczenie. To najważniejszy ruch całego tekstu i to jest to co powinno być jasne od samego początku gdy dyskutujemy na ten temat. Czy mówimy o Bogu, potężnej istocie centralnej dla wielu religii, czy też o koncepcji kulturowej, społecznej. Zdefiniujmy zatem po krótce obie „inkarnacje”.

Bóg (religia)– osobowa lub nieosobowa siła sprawcza, demiurg; nadnaturalny, wszechmocny i wszechmogący sprawca wszystkiego, sędzia i dawca moralności. Centralna postać systemu, kultu religijnego, czczona i wychwalana.

Bóg (idea) – społeczna i kulturowa koncepcja, idea wywodzona z kultu religijnego. W środowiskach religijnych wyznacznik moralności i norm. Ze względu na znaczny wpływ religii na systemy polityczne i ideologiczne – często stanowi odwołanie tychże na ich wewnętrzne systemy wartości i poprzez to, może mieć wpływ na całość społeczeństwa, narodu.

To oczywiście nie definicje słownikowe, tylko opisane swobodnie określenie zakresów definicji, znaczenia. O ile pierwsza definicja jest jasna i czytelna i może być odrzucona w zakresie wiary lub wiedzy przez postawy ideologiczne lub filozoficzne, to drugiej koncepcji nie możemy ani zlekceważyć, ani odrzucić. Po prostu istnieje i ma do dziś znaczny wpływ na życie. Także osób niewierzących.

Dyskusja

Rozmawiać będziemy o bogu w kontekście religijnym. Bóg jako idea jest pochodną roszczeń systemów religijnych względem polityki i ideologii i ma pośredni wpływ na funkcjonowanie społeczeństw i narodów.

Paradoks omnipotencji - odnosi się do boga jako istoty. Głosi on, że istota wszechmogąca może stworzyć coś, co będzie ograniczeniem jego wszechmocy. W klasycznym ujęciu stawiane jest pytanie „czy wszechmogący bóg może stworzyć kamień, którego nie może podnieść?”. Oczywiście mówimy o sytuacji zero-jedynkowej (jest wszechmogący, albo nie jest), bo gdy dopuścimy różne stopnie omnipotencji, paradoks przestaje nim być. Proponowanymi rozwiązaniami paradoksu są rozważania na temat funkcjonowania bytu w rzeczywistości logicznej i działania w jej ramach. Sama omnipotencja jest paradoksalna jeśli nie dołożymy do niej dodatkowych założeń, okoliczności i warunków.

Dawca moralności - Bóg jako autorytarny i niekwestionowany dawca moralności, stanowi poważny problem. Dla tego, że w kultach religijnych, wszystkie działania boga są postrzegane jako „dobre”, działania przeciwko bogu jako „złe”. Systemy religijne oparte na moralnym autorytecie boga, podnoszą argument, że bóg jest dawca obiektywnej moralności i że bez takiego „dozorcy” ludzie nie potrafiliby funkcjonować etycznie. Pomijając błędną koncepcję „obiektywnej” moralności, argument ten nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością. Ludzie na Ziemi wierzą w tysiące różnych bogów, coraz częściej bóg zostaje z równania całkowicie wyeliminowany i nie obserwujemy załamania się systemów etycznych. Wszystkie dane wskazują, że od lat, globalnie przestępczość spada całkowicie niezależnie od systemu wierzeń. Postawy etyczne są silniej motywowane statusem społecznym, nierównością niż wytycznymi kultów religijnych. Ponadto, dla wielu religii, ten argument jest dodatkowo błędny, ponieważ część ich norm, przykazań, to kalki praw i norm sprzed powstania ich religii czy świętych tekstów. Ponadto relatywizm religijnej moralności, kłóci się z podnoszonym argumentem obiektywności.

Bóg jest nieprzenikniony - „niezbadane są wyroki Pana”, często to słyszymy zaraz obok stwierdzenia – „nie potrafimy przeniknąć planu i sposobu funkcjonowania Boga”. Jednak w ogromnej ilości kultów religijnych, kapłani, ale także wierni, upierają się, że wiedzą co Bóg ma na myśli, czego oczekuje, czego chce. To trochę jakbyśmy powiedzieli, że nie wiemy jakiego coś jest koloru, ale ma odcień niebieski z odrobiną zielonego. Troszkę absurdalne.

Ostatni punkt będzie traktował Boga jako nadbudowę, wymówkę dla systemów autorytarnych, jakimi są religie.

Bo jeśli weźmiemy jakikolwiek system religijny i obedrzemy go z istot nadnaturalnych, mitów i cudów, to zostaje nam autorytarny system zakazów, nakazów i obowiązków. I to często sięgający poza to, co człowiek może i ma robić. Religie sięgają głębiej, dotykając tego co i jak ma człowiek czuć, myśleć, pożądać i w co wierzyć. Dzięki nadbudowie Boga, robią to bezboleśnie, ale równie destrukcyjnie. Destrukcyjnie, bo ingerują w samą naturę człowieka, próbują „tresować” jego naturalne instynkty, piętnując je, nazywając grzechem. Ale „grzechu”, następnym razem.

Podsumowanie

Jak widzimy, bóg jako centralna postać kultów religijnych, często pada ofiarą swoich własnych cech i atrybutów. Zwłaszcza gdy filtrowane są one przez interesy religii i kapłanów. Niezaprzeczalnie ma nadal znaczący wpływ na kulturę, relacje społeczne i ideologie. Najważniejsze jednak jest to, żebyśmy zawsze gdy zaczynamy dyskusje na temat boga, dokładnie i precyzyjnie zdefiniowali o czym będziemy rozmawiać. Bez tego – ja osobiście nie podchodzę do debaty. Bo żonglerka definicjami nie powinna być taktyką w dyskusji.

Jutro zajmiemy się pojęciem Grzechu. Dajcie znać w komentarzach jeśli jesteście ciekawi mojego podejścia do innych pojęć podnoszonych nie tylko w dyskusjach religijnych, ale także politycznych czy światopoglądowych.

Oczywiście upvoty i resteemy motywują mnie do kontynuowania i pracy nad kolejnymi treściami, więc z góry dziękuje za wszystkie.

Masz pojęcie? ~Bóg~ | Ecency